Według Lopeza Sanchezowi, który przewodniczy Hiszpańskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej (PSOE), potrzebne będą co najmniej trzy tygodnie, a najprawdopodobniej miesiąc, zanim będzie można przeprowadzić w parlamencie głosowanie nad wotum zaufania.


Były premier bez poparcia


Wcześniej sformowania nowego rządu odmówił dotychczasowy premier Hiszpanii Mariano Rajoy z konserwatywnej Partii Ludowej (PP). Uważa się jednak, że z powodu braku poparcia deputowanych porażka lidera PP w głosowaniu parlamentarnym byłaby niemal pewna. Rajoy nie uzyskał poparcia innych sił politycznych od wyborów z 20 grudnia 2015 roku.


Centroprawicowa PP zdobyła w nich 123 mandaty na 350 miejsc w Kongresie, nie ma więc wystarczającej większości i musi szukać porozumienia z innymi ugrupowaniami. Socjaliści uzyskali 90 mandatów. Trzecią siłą jest lewicowa partia Podemos z 69 deputowanymi, a na czwartym miejscu znajduje się centrowo-liberalna Ciudadanos z 40 deputowanymi.


Utworzenie rządu nie będzie łatwe


Sanchez opowiadał się za koalicją lewicy, wraz z nową skrajnie lewicową i populistyczną Podemos i niewielkimi ugrupowaniami nacjonalistycznymi.


Wynegocjowanie porozumienia o składzie rządu nie będzie dla Sancheza łatwe - piszą agencje. Wśród największych przeszkód agencja AP wymienia złożoną przez Podemos obietnicę przeprowadzenia w Katalonii referendum niepodległościowego; referendum w tej sprawie zdecydowanie sprzeciwia się PSOE.

 

PAP