Przedsiębiorcy zrzeszeni w Polskiej Sieci Handlowej Lewiatan skierowali list otwarty do premier Szydło i do parlamentu.

 

"Wejście w życie ustawy o obecnym kształcie będzie zabójcze dla polskiego handlu, a zwłaszcza dla małych i średnich przedsiębiorstw handlowych" - podkreślają handlowcy. Jak zaznaczyli, zgodnie z wielokrotnymi zapowiedziami rządzących, ustawa miała bronić polskiego handlu i spowodować, aby sieci zewnętrzne transferujące zyski za granicę zaczęły płacić podatki w Polsce.

 

"Zapłacą głównie mali i średni"

 

"Tymczasem, zamiast zapowiadanej ustawy o sieciach wielkopowierzchniowych mamy do czynienia z ustawą, która największy ciężar nakłada na polskie sieci franczyzowe, zrzeszające małe i średnie przedsiębiorstwa handlowe" - zauważyli w liście.

 

Przekonują, że "obowiązek opłacania podatku przez sieci franczyzowe w imieniu zrzeszanych placówek handlowych spowoduje upadłość franczyzodawców już po pierwszym miesiącu obowiązywania (ustawy - red.), co w konsekwencji skutkować będzie rozpadem polskich sieci i bankructwem większości ich członków". "Sytuacja jest dramatyczna, ponieważ dotyczy ok. 25 tys. polskich sklepów działających w różnych polskich sieciach franczyzowych, w tym blisko 3 tys. sklepów należących do Polskiej Sieci Handlowej Lewiatan" - podkreślono w liście.

 

Zagrożony byt tysięcy rodzin

 

Zdaniem handlowców, spowoduje to drastyczne skutki społeczne i "zagrożenie bytu dziesiątek tysięcy pracowników i ich rodzin (tylko w Lewiatanie zatrudnionych jest obecnie około 23.000 pracowników)".

 

"Zagrożony będzie również los naszych dostawców: lokalnych producentów żywności, hurtowników, piekarni, zakładów mięsnych, rolników dostarczających warzywa i owoce, z którymi łączy nas wieloletnia partnerska współpraca" - napisali.

 

Przedsiębiorcy zrzeszeni w Lewiatanie domagają się wyłączenia z ustawy zapisów o franczyzie, naliczania i pobierania podatku według NIP, zastosowania do przedsiębiorców o obrocie do 50 mln euro rocznie stawki 0,3 proc., kwoty wolnej 12 mln zł rocznie, odstąpienia od naliczaniu podwyższonego podatku w sobotę oraz zastosowania możliwości odliczania zapłaconego podatku od podatku dochodowego.

 

"S": tryb prac przeczy obietnicom o rzetelnym dialogu

 

Szef "S" i przewodniczący Rady Dialogu Społecznego Piotr Duda skrytykował z kolei m.in. to, że projekt jest rozpatrywany w trybie odrębnym, czyli bez szerszych konsultacji. "Taki tryb procedowania przeczy zapewnieniom Pani Premier o woli prowadzenia rzetelnego dialogu ze wszystkimi partnerami społecznymi" - napisał Duda.

 

"Z niepokojem odbieram sygnały naruszenia zasad prowadzenia dialogu społecznego, w tym naruszenie przepisów o konsultowaniu projektów aktów prawnych przez rząd" - dodał.

 

Rządowy projekt o podatku od sprzedaży detalicznej trafił we wtorek do uzgodnień międzyresortowych. Jego wprowadzenie ma w 2016 r. przynieść budżetowi 2 mld zł. Podatek ten ma być jednym z dodatkowych źródeł dochodów, z których sfinansowany zostanie m.in. program 500+.

 

Dwie stawki podatku

 

Zgodnie z propozycją Ministerswa Finansów, podatek ma mieć dwie zasadnicze stawki. Stawka 0,7 proc. ma obciążać przychód nieprzekraczający w danym miesiącu kwoty 300 mln złotych. Stawka 1,3 proc. ma być płacona od nadwyżki przychodu ponad 300 mln złotych w tym miesiącu. Inne stawki podatku od sprzedaży mają obowiązywać w soboty, niedziele i święta - 1,3 proc. (dla uzyskujących przychód poniżej 300 mln zł miesięcznie) oraz 1,9 proc.

 

Projekt przewiduje kwotę wolną od podatku w wysokości 1,5 mln zł miesięcznie. Podatnicy, którzy przekroczą tę kwotę, będą opodatkowani tylko w zakresie nadwyżki przychodów ze sprzedaży detalicznej powyżej niej. Ustawa miałaby wejść w życie 14 dni po ogłoszeniu. W swych ostatnich publicznych wypowiedziach w sprawie projektu minister finansów Paweł Szałamacha mówił, że być może stanie się to w drugiej połowie marca.

 

Pierwsza wersja projektu była konsultowana z posłami Parlamentarnego Zespołu na rzecz Wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Ekonomicznego.

 

Konieczne są poprawki

 

Szef tego zespołu Adam Abramowicz (PiS) nie jest zadowolony z obecnej wersji dokumentu. Jak zapowiada, 10 lutego zaplanowane są dalsze konsultacje w tej sprawie między rządem, a przedstawicielami handlowców. Według niego, większość członków zespołu popiera część postulatów zaprezentowanych np. w liście Lewiatana, choćby zmianę zapisów o franczyzie.

 

Poseł zaznaczył, że rząd, wprowadzając te zapisy zapewne chciał, by podmioty handlowe nie dzieliły się, by uniknąć podatku. - Ale wylano dziecko z kąpielą - podkreślił Abramowicz i zwrócił uwagę, że przez zapisy o franczyzie grupa małych zrzeszonych sklepów osiedlowych może być zmuszona płacić podatek 1,3 proc, czyli taki jak hipermarkety. - To będzie dla nich zabójcze - przyznał.

 

Zdaniem Abramowicza, rozwiązaniem byłoby zastąpienie zapisów o franczyzie np. wspólnym płaceniem podatku tylko przez te podmioty, które mają powiązania kapitałowe. Poseł PiS popiera też postulat wycofania się z podwyższonych stawek podatku w soboty, kiedy to "większość ludzi robi zakupy".

 

- To też uderza bardziej w mniejsze sklepy, bo duże sieci jakoś sobie z tym poradzą" - mówił. "Co do niedziel, to chyba bardziej sprawiedliwe byłoby wprowadzenie zakazu handlu niż wyższego podatku - zaznaczył.

 

Abramowicz podkreślił, że według zapowiedzi rządu Beaty Szydło podatek od marketów miał zrównać szanse wszystkich podmiotów handlowych, ale obecna wersja projektu tego postulatu nie spełnia. - Mam nadzieję, że pan minister weźmie to pod uwagę - dodał poseł PiS.

 

Ministerswo finansów: podatek jak najszybciej

 

W wydanym w środę komunikacie Ministerstwo Finansów poinformowało, że został zakończony "pierwszy etap pracy nad podatkiem".

"W poniedziałek 25 stycznia projekt przygotowany w Ministerstwie Finansów przesłano do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Ze względu na wagę sprawy minister Henryk Kowalczyk zastosował tryb odrębny, dzięki któremu tok pracy nad projektem ulegnie znacznemu skróceniu" - głosi komunikat.

 

"W związku z tym projekt ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej zostaje skierowany do uzgodnień międzyresortowych. Ministerstwa będą miały kilka dni na wniesienie swoich uwag, które zostaną rozpatrzone ponownie przez Ministerstwo Finansów. Następnie projekt zostanie przekazany do Komitetu Stałego Rady Ministrów, a później wniesiony pod obrady rządu" - informuje resort finansów.

 

PAP