Zmniejszenie międzynarodowego ruchu turystycznego i spadek transgranicznej wymiany handlowej kosztowałby kraje europejskie 0,8 proc. ich produkcji przemysłowej przez najbliższą dekadę.

 

Połowa tych kosztów wynikałaby z rzadszych wizyt zagranicznych turystów, 38 proc. z wpływu, jaki przywrócenie kontroli na graniach miałoby na sytuację pracowników transgranicznych, a 12 proc. z dodatkowych wydatków, które musiałaby ponieść branża transportu towarów.

 

Kontrole na granicy to równowartość 0,5 proc PKB Francji

 

Według opublikowanego w środę raportu think tanku tylko Francja musiałaby liczyć się z dodatkowymi wydatkami na poziomie 1-2 mld euro w krótkiej perspektywie i 10 mld w perspektywie 10-letniej, co stanowi równowartość 0,5 proc. francuskiego PKB.

 

"Na dłuższą metę upowszechnienie stałych kontroli granicznych miałoby ten sam efekt, co nałożenie 3-procentowego podatku od handlu między krajami w strefie Schengen, co wywołałoby strukturalny spadek w wymianie handlowej na poziomie 10-20 proc." - podkreślili autorzy analizy.

 

Spośród 26 państw należących do strefy Schengen sześć, w tym Niemcy, wznowiło tymczasowo kontrole na granicach, by ograniczyć napływ setek tysięcy migrantów pragnących uciec do zamożnych państw europejskich przed prześladowaniami i wojną w swoich krajach na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej.

 

PAP