Zarzut dotyczy działania z zamiarem ewentualnego pozbawienia życia - poinformowała dziennikarzy rzeczniczka płockiej prokuratury Iwona Śmigielska-Kowalska.

 

- Zarzut wobec Bartosza N. dotyczy działania z zamiarem ewentualnym pozbawienia życia Łukasza Masiaka poprzez zadanie ciosu w lewą skroń, powodując obrażenia skutkujące ostatecznie zgonem ofiary, w krótkim czasie po przewiezieniu do szpitala - powiedziała Śmigielska-Kowalska.

 

Bartosz N. nie przyznał się do zarzucanego czynu. Prokuratura wystąpiła do sądu z wnioskiem o jego tymczasowe aresztowanie na trzy miesiące.

 

Obrona: to był nieszczęśliwy wypadek

 

Wg prokuratury najprawdopodobniej motywem były okoliczności związane z incydentem towarzyskim, a nie z pracą dziennikarską Masiaka. Z kolei według obrony był to nieszczęśliwy wypadek.

 

- Mogę jedynie powiedzieć, że to ogromna tragedia dla rodziny pokrzywdzonego, jak również samego podejrzanego. Co istotne, nie było to działanie umyślne, a jedynie nieszczęśliwy wypadek - powiedziała po przesłuchaniu aplikantka adwokacka Dagmara Karasińska-Skórska, reprezentująca obrońcę Bartosza N. Dodała, że Bartosz N. złożył wyjaśnienia w ramach swobodnej wypowiedzi, odmówił natomiast odpowiedzi na pytania. Do zabójstwa 32-letniego dziennikarza doszło w nocy z 13 na 14 czerwca 2015 r. w toalecie kręgielni w jednym z nocnych lokali w Mławie. Bartosz N. zbiegł z miejsca zdarzenia. Był poszukiwany przez Interpol, także poza państwami strefy Schengen, w ramach międzynarodowej współpracy policji.

 

Bartosz N. zgłosił się sam

 

Śmigielska-Kowalska potwierdziła wcześniejsze nieoficjalne informacje, że Bartosz N. zgłosił się do płockiej Prokuratury Okręgowej wraz ze swym adwokatem. Przyznała, że śledczy będą chcieli wyjaśnić okoliczności ukrywania się podejrzanego.

 

Pod koniec czerwca 2015 r. płocki Sąd Okręgowy, na wniosek śledczych, zdecydował o wydaniu Europejskiego Nakazu Aresztowania Bartosza N., jako podejrzanego o zabójstwo dziennikarza z Mławy. Sąd uznał wtedy, że jest prawdopodobne, iż zbiegł on za granicę. Przypuszczano, że mógł ukrywać się m.in. na terenie Niemiec, gdzie wcześniej przez pewien czas przebywał. W związku z zatrzymaniem Bartosza N. płocka Prokuratura Okręgowa podjęła na nowo zawieszone wcześniej śledztwo w sprawie zabójstwa Łukasza Masiaka.

 

Krwiak i niewydolność krążeniowo-oddechowa

 

Z wcześniejszych ustaleń postępowania, w tym z przeprowadzonej sekcji zwłok wynika, że Masiak został kopnięty w lewą część głowy, co spowodowało powstanie krwiaka oraz niewydolność krążeniowo-oddechowa, a w następstwie zgon dziennikarza. Według śledczych Bartosz N., będąc osobą wysportowaną, znającą się na sztukach walki, powinien zdawać sobie sprawę, że jego działanie może przynieść śmiertelny skutek. Śledczy nie wykluczyli wcześniej żadnej z wersji, dotyczącej motywów napaści, w tym także obejmujących pracę zawodową dziennikarza - o takich ewentualnych motywach pisały m.in. mławskie media.

 

PAP