Karma będzie wydawana w pięciu cyklach, do 31 marca 2017 r. W każdym cyklu społeczni opiekunowie kotów wolno żyjących otrzymają zarówno karmę suchą, jak i mokrą.


"Obrośnięty futrem kot, daje sobie radę"


W sumie w okresie obowiązywania umowy, którą podpisało miasto, kupione ma być ponad 103 tys. kilogramów karmy suchej oraz 154 tys. kilogramów karmy mokrej. Oznacza to, że w tym czasie na jednego kota przypadać będzie około 3,5 kilograma karmy suchej oraz 5,2 kilograma karmy mokrej. Koszt zakupu karmy wyniesie 1,6 mln zł. Aby otrzymać karmę, należy zgłosić się do Wydziałów Ochrony Środowiska dla Dzielnic m.st. Warszawy. 


Na to, jak ważne jest dokarmianie wolno żyjących kotów, zwraca uwagę Cezary Wyszyński z Fundacji Viva! Akcja Dla Zwierząt. - Najedzony, zdrowy, obrośnięty futrem kot, daje sobie radę znacznie lepiej niż kot, który nie dojada - mówi.


Najwięcej kotów na Mokotowie, najmniej na Wilanowie
 

Obecnie, jak informuje stołeczny ratusz, w Warszawie żyje 29 tys. 618 kotów wolno żyjących. Ich populacja stale rośnie. Najwięcej kotów - jak wynika z danych miasta - jest na Mokotowie (ponad 3,7 tys.), najmniej na Wilanowie (zaledwie 276).


Zima to dla nich szczególnie ciężki czas, dlatego miasto apeluje do swoich mieszkańców, aby czynnie włączyli się w pomoc tym zwierzętom, które - jak podkreślają urzędnicy - stanowią stały element miejskiego ekosystemu.


Więcej kotów mniej szczurów


- Bytowanie dzikich, piwnicznych kotów w budynkach, w zdecydowany i naturalny sposób zapobiega obecności i rozmnażaniu się gryzoni - myszy i szczurów - przypomina ratusz.


Miasto prosi zarządców budynków, administratorów nieruchomości i wszystkich warszawiaków o umożliwienie kotom całorocznego, swobodnego dostępu do pomieszczeń piwnicznych.

 
Przypomina, że ustawa o ochronie zwierząt nakazuje humanitarnie traktować wszystkie zwierzęta, w tym również koty wolno żyjące. Urzędnicy podkreślają, że utrudnianie, czy zamykanie dostępu do ich schronień w terenie zabudowanym, jakim są przede wszystkim piwnice, jest niehumanitarne.


Podkreśla to także Wyszyński. - Przez cały rok apelujemy o to, by nie wyrzucać kotów z piwnic; powstrzymajmy się od tego zimą, zwłaszcza w czasie mrozów. To też jest znęcanie się nad zwierzętami - przypomina.


Kotom najwygodniej w piwnicach


Coraz popularniejsze, zwłaszcza w miastach, stają się domki dla kotów, jednak zdaniem Wyszyńskiego nie zawsze są one dobrym rozwiązaniem. - Przede wszystkim ważne jest, gdzie ten domek będzie postawiony, bo jeśli ustawi się go dosyć daleko od bloku, w okolicy którego bytują koty, tak, że będą musiały przejść przez ulicę czy drogę, żeby się do niego dostać, to narażamy je na śmierć pod kołami samochodu. W domkach koty są też bardziej narażone na niebezpieczeństwo - czy to ze strony nieprzychylnych ludzi, czy agresywnych psów. Dużo bezpieczniejsze są w piwnicach, gdzie mają ciepło - mówi Wyszyński.


Koty wolno żyjące bytują w grupach liczących od kilku do kilkudziesięciu sztuk. Zazwyczaj zachowują dosyć duży dystans w stosunku do ludzi. Grupy kotów wolno żyjących często składają się z osobników spokrewnionych ze sobą, które urodziły się i wyrosły w jej obrębie. Przyłączenie się obcego kota do grupy jest bardzo trudne i z reguły koty obce nie są akceptowane.


Sterylizacja, kastracja i leczenie


Osoby opiekujące się kotami wolno żyjącymi mogą zgłaszać się do Wydziałów Ochrony Środowiska w poszczególnych dzielnicach w celu otrzymania skierowań na sterylizację i kastrację oraz ewentualne leczenie. O pomoc w odławianiu kotów, w celu dostarczenia do lecznicy weterynaryjnej, można zwrócić się bezpośrednio do organizacji działających na rzecz zwierząt lub przez Wydział Spraw Zwierząt Biura Ochrony Środowiska Urzędu m.st. Warszawy (tel. 22/ 4432 579 lub 545).
 

W Straży Miejskiej działają specjalistyczne Eko Patrole (tel. 986), do których można zwracać się w sprawach dotyczących zwierząt.


PAP