Brejza napisał, że ubiegłotygodniowe posiedzenie Sejmu zostało przerwane, ponieważ Jarosław Kaczyński wziął udział w gali "Gazety Polskiej", która uhonorowała polityka tytułem człowieka roku.

 

Zapytał, jakie są koszty związane z dodatkami za nadgodziny i pracę w godzinach nocnych oraz czy zostaną one przerzucone na organizatorów gali. Zaapelował do marszałka o zainicjowanie kontroli Państwowej Inspekcji Pracy w Kancelarii Sejmu RP.

 

 

 

Według Brejzy, nocne posiedzenie Sejmu wymaga dodatkowej pracy od 300 osób, które mają swoje rodziny i normowany - w przeciwieństwie do posłów - czas pracy.

 

Działania posła skrytykowała na Facebooku posłanka Krystyna Pawłowicz, która zarzuciła mu hipokryzję i fałszywą troskę o pracowników Sejmu.

 

"A gdzie był pos. K. Brejza, gdy przez 8 lat rządów jego układu PO-PSL NOCAMI, do świtu, gdy media już >>spały<<, ZAWSZE, najważniejsze ustrojowe ustawy uchwalali NOCAMI /OFE, wiek emerytalny,próby zmiany konstytucji, ograniczanie wolności obywatelskich i wiele innych/? Ileż rodzinnych pracowniczych, sejmowych nieszczęść miało wtedy miejsce, ile kosztowały prąd, gaz, wynagrodzenia nadgodzin" - pytała posłanka.

  

Poseł PO Krzysztof BREJZA płacze,że pracownicy sejmowi wraz z rodzinami bardzo ucierpieli zmuszani do pracy w...

Posted by Krystyna Pawłowicz on 1 luty 2016

 

 

polsatnews.pl