Dziś w Strasburgu włoscy politycy przedstawili dziennikarzom swoje stanowisko w sprawie reformy RAI. - Jest w niej wiele analogii do Polski, wolność mediów jest zagrożona - ocenił Fico, dodając, że w Polsce, tak jak we Włoszech, rząd mianuje członków zarządu.

 

- Polska premier broniła się przed krytyką ze strony Unii, mówiąc, że ich nowy system inspiruje się naszym. Jako Włoch chciałbym to zdementować, ale nie mogę tego zrobić, bo ma rację: Polska dostosowała się do nas - mówił polityk włoskiej opozycji, który jest przewodniczącym komisji włoskiego parlamentu ds. nadzoru nad radiem i telewizją RAI. Podkreślił on, że choć kontekst jest inny, to zasady są jednakowe.

 

- Dlatego proszę instytucje europejskie, by nie stosowały dwóch różnych miar i by tak jak wzięły pod lupę polski rząd, przyjrzały się też włoskiemu i jego reformie systemu radio-telewizyjnego - powiedział parlamentarzysta.

 

Wyraził też opinię, że podobnie jak w Polsce, tak i we Włoszech wolność publicznych mediów może być zagrożona. - Telewizja publiczna nie może podlegać woli politycznej, ale ma chronić obywateli i demokrację - zaznaczył.

 

Krytykowana przez włoską opozycję reforma RAI, która ma być w najbliższym czasie realizowana na mocy przyjętej przez parlament ustawy, przewiduje m.in., że ministerstwo finansów będzie mianować szefa firmy, który będzie miał duże uprawnienia i wolną rękę w sprawach nominacji na kierownicze stanowiska. Kompetencje te otrzyma obecny dyrektor generalny RAI.

 

Polsat News, PAP