Te kamizelki ratują życie. Działają jak defibrylator

Technologie
Te kamizelki ratują życie. Działają jak defibrylator
Polsat News

Pacjenci po zawałach serca dostają specjalne kamizelki, które w razie zatrzymania akcji serca, za pomocą elektrowstrząsu mają uratować im życie. Niestety, otrzymują je tylko pacjenci zakwalifikowani do międzynarodowego programu badawczego. A szkoda, bo już wiadomo, że urządzenie działa. Jedno z nich uratowało życie Jerzemu Gałasińskiemu. Z mężczyzną rozmawiał reporter Polsat News Adam Malik.

Jerzy Gałasiński otrzymał kamizelkę, ponieważ jest pacjentem Kliniki Elektrokardiologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, która koordynuje badania w Polsce. Mężczyzna nagle stracił przytomność. Dopiero w szpitalu dowiedział się, że dostał migotania komór i gdyby nie kamizelka, już by nie żył.

 

Urządzenie waży zaledwie pół kilograma. Jego oficjalna nazwa to kamizelka z kardiowerterem-defibrylatorem. W Polsce nosi je ponad 100 pacjentów. Lekarze tłumaczą, że kamizelki pomogłyby uniknąć wszczepiania pacjentom po zawałach podskórnego defibrylatora.

 

- Nie mamy alternatywy i wszczepiamy urządzenie, którego pacjent mógłby uniknąć, gdyby miał na 2-3 miesiące zabezpieczenie w postaci takiej kamizelki - powiedział prof. Jerzy Wranicz, kierownik Kliniki Elektrokardiologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

 

ml/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze