O tym, kto został wykluczony z programu 500+ i co wzbudza największe kontrowersje - reporter Polsat News Michał Stela

  

Projekt ustawy o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci wprowadza świadczenie wychowawcze 500 zł miesięcznie na drugie i kolejne dziecko; w przypadku rodzin, których dochód nie przekracza 800 zł na osobę w rodzinie (lub 1200 zł w przypadku rodzin z dzieckiem niepełnosprawnym) - również na pierwsze dziecko.

 

Związkowcy: dla dzieci nawet po 18. roku, nie dla zamożnych

 

Według szacunków NSZZ „Solidarność”, tylko 31 proc. rodzin otrzyma 500 zł na pierwsze dziecko. Szczególnie krytykowany jest przepis mówiący o tym, że jeśli starsze dziecko skończy 18 lat to - aby dostać świadczenie na młodsze - rodzina musi trzeba spełnić kryterium niskich dochodów w rodzinie.

 

Związkowcy zwracają uwagę, że pomoc nie trafi do wielu młodych małżeństw na życiowym starcie, które mają jedno dziecko. 

 

"S" podkreśla, że ustalona kwota uprawniająca do świadczenia jest niższa niż minimum socjalne dla rodzin z jednym dzieckiem, które wynosi ok. 880 zł lub 935 zł (w zależności od wieku dziecka), a to – jak napisano w opinii - oznacza brak wsparcia dla rodzin z jednym dzieckiem, o dochodach poniżej minimum socjalnego, czyli żyjących na granicy ubóstwa. W takiej samej sytuacji znajdą się samotni rodzice, których dochody przekraczają nieznacznie wartość wynagrodzenia minimalnego - zaznaczają związkowcy.

 

Innym wspólnym postulantem związkowców jest potrzeba wspierania rodzin nawet po osiągnięciu pełnoletności przez dzieci.

 

OPZZ proponuje by "umożliwić uzyskiwanie świadczenia na dziecko, które ukończyło 18 lat, ale nadal się uczy i pozostaje na utrzymaniu rodziny". - Inne rodzaje finansowego wsparcia (dzieci pełnosprawnych) kończą się na 24-25 roku życia - przekonuje Federacja Związków Zawodowych.

 

Kto ma prawo do pomocy 500+

 

Zgodnie z projektem ustawy, na drugie i kolejne dziecko pomoc ma być wypłacana do ukończenia przez nie 18 lat - bez względu na osiągany przez rodzinę dochód. Gdy w rodzinie będzie dwoje dzieci: jedno ukończy 18 lat, a drugie jest młodsze, świadczenie będzie przysługiwało na młodsze dziecko, tylko jeśli zostanie spełnione kryterium dochodowe.

 

Aby otrzymać świadczenie wychowawcze, trzeba będzie złożyć w niosek w urzędzie gminy lub miasta albo ośrodku pomocy społecznej. Może go złożyć - przez internet lub osobiście - matka, ojciec, opiekun faktyczny lub prawny dziecka.

 

Tylko rodzice ubiegający się o świadczenie na pierwsze dziecko będą musieli dokumentować swoją sytuację dochodową. W takim przypadku najważniejsze dokumenty dotyczące dochodu zostaną pozyskane przez gminę samodzielnie.


Co w przypadku rozwiedzionych i par formalnie niezwiązanych?

 

- Jeżeli rodzic samotnie wychowuje dziecko i nie ma zasądzonych alimentów, nie będzie miał prawa do 500 zł - wyjaśnia Michał Stela.

 

 

Od powyższej reguły są jednak wyjątki. Świadczenie będzie przyznane jeśli jedno z rodziców (lub oboje) nie żyje, ojciec jest nieznany, powodztwo o alimenty zostało oddalone lub gdy sąd zobowiązał jedno z rodziców do całkowitego utrzymania dziecka.

 

Od kiedy pieniądze

 

W tym roku na program ma zostać przeznaczonych ponad 17 mld zł.

 

Rząd chce, by 500 zł było wypłacane od kwietnia, jednak każda gmina będzie miała trzy miesiące na wydanie go. Jeśli wniosek zostanie złożony w ciągu pierwszych trzech miesięcy, rodzice dostaną wyrównanie wstecz - pozwoli to uniknąć kolejek i zapewni płynność wypłat. Pieniądze będzie można odebrać np. w kasie albo złożyć dyspozycję przelewu na konto.

 

Świadczenie będzie przyznawane co do zasady na 12 miesięcy, od 1 października do 30 września następnego roku. Jednak pierwszy okres, ze względu na start programu w II kwartale, będzie dłuższy i będzie trwał od dnia wejścia w życie ustawy do 30 września 2017 roku.

 

Wypłata zostanie wstrzymana, jeśli osoba uprawniona nie odbierze go przez trzy kolejne miesiące. Gdy wystąpi sytuacja, która może mieć wpływ na prawo do świadczenia, np. zmieni się liczba członków rodziny, trzeba będzie o tym niezwłocznie powiadomić organ wypłacający świadczenie.

 

W przypadku marnotrawienia pieniędzy, pomoc będzie przekazywana w formie rzeczowej lub w formie opłacania usług - np. żłobka czy zajęć pozalekcyjnych.

 

Kwota wsparcia nie będzie wliczana do dochodu przy ubieganiu się o świadczenia z innych systemów wspierających rodzinę. Nie zniknie też ulga podatkowa na dzieci.

 

Polsat News, PAP