Rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seibert poinformował, że rozmowa telefoniczna Merkel z Putinem odbyła się we wtorek z inicjatywy rosyjskiego przywódcy.

 

Kanclerz podkreśliła, że stan bezpieczeństwa na wschodzie Ukrainy musi się poprawić, zawieszenia broni należy przestrzegać, a międzynarodowym obserwatorom z Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie trzeba zapewnić swobodny dostęp do obszarów w strefie konfliktu, w tym do części ukraińskiej granicy z Rosją, pozostającej poza kontrolą władz w Kijowie.

 

"Nie zrealizowano porozumień z Mińska"

 

W poniedziałek Merkel spotkała się w Berlinie z prezydentem Ukrainy Petrem Poroszenką. Po spotkaniu powiedziała, że walki w Donbasie stały się mniej intensywne, ale nadal nie obowiązuje stałe zawieszenie broni, które jest warunkiem realizacji wszystkich pozostałych punktów porozumienia pokojowego z Mińska, zaś wypełnianie tej umowy jest warunkiem zniesienia unijnych sankcji wobec Moskwy.

 

- Uważamy, że w interesie wszystkich byłaby realizacja Mińska, co stworzyłoby warunki do zniesienia sankcji, niestety jeszcze nie doszliśmy do tego - zastrzegła niemiecka kanclerz. Pod koniec zeszłego roku Unia Europejska przedłużyła restrykcje wobec Rosji o kolejne sześć miesięcy.

 

Zawarte 12 lutego 2015 roku porozumienie w Mińsku miało zostać zrealizowane do końca ubiegłego roku. Przewiduje ono rozejm, wycofanie ciężkiego sprzętu wojskowego, odzyskanie przez Ukrainę kontroli nad własną granicą z Rosją, pomoc humanitarną dla ludności, a także przeprowadzenie zgodnie z prawem ukraińskim wyborów na terenach będących obecnie pod kontrolą separatystów. Kijów zobowiązał się do zapewnienia Donbasowi większej autonomii. Zapowiedziane zmiany w konstytucji mają umożliwić przyznanie specjalnego statusu samorządom w zajętych przez separatystów regionach.

 

PAP