Całkowicie spłonęły m.in. dach, wieża, nawa główna i ściana południowa. Zachowała się jedynie konstrukcja wieży z krzyżem i nadpalona ściana północna. - Można uznać, że kościół uległ całkowitemu zniszczeniu - ocenił mł. bryg. Dariusz Surmacz z  komendy powiatowej straży pożarnej w Gorlicach.

 

W kilkugodzinnej akcji gaśniczej uczystniczyło w sumie 150 strażaków z państwowej i ochotniczej straży pożarnej. Na miejscu są grupy dochodzeniowe z policji i straży, które mają ustalić przyczyny pożaru. Pod uwagę brane są dwie możliwości: zwarcie instalacji elektrycznej lub podpalenie.

 

To już drugi pożar tego kościoła

 

Zdaniem byłego proboszcza parafii w Libuszy ks. Wiesława Bodziocha, bardziej prawdopodobne jest podpalenie, bowiem w zabytkowym kościele instalacja elektryczna służyła jedynie do zasilania systemu alarmowego. Jak przypomniał, świątynia spłonęła równo 30 lat temu w nocy z 14 na 15 lutego 1986. Wtedy podpalił ją chory psychicznie mężczyzna. - Po raz drugi dotyka nas tak bolesne zdarzenie. 30 lat temu zniszczenia były jednak mniejsze, zachowały się m.in. ściany. Teraz od połowy prezbiterium do wieży jest ruina - powiedział ks. Bodzioch.

 

Rekonstrukcja drewnianego kościoła zaczęła się w 1995 r. i zakończyła się dopiero kilka lat temu. Finansowana była głównie z funduszy Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Kościół Narodzenia NMP w Libuszy znajduje się na Szlaku Architektury Drewnianej w Małopolsce. Uznawany był za jeden z najpiękniejszych kościołów drewnianych w Polsce. Zbudowano go ok. 1513 r.

 

PAP