W trakcie debaty PE na temat kryzysu migracyjnego i sytuacji w strefie Schengen Awramopulos zwrócił uwagę na niepokojący - jego zdaniem - wzrost rasizmu i ksenofobii wobec migrantów i uchodźców, przybywających do UE.

 

Podkreślił, że Komisja "bezwzględnie potępia" wydarzenia w Kolonii i innych miastach Niemiec, gdzie w noc sylwestrową doszło do napaści seksualnych i rabunkowych na kobiety; według władz sprawcami przestępstw byli głównie mężczyźni z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu.

 

- Ale zbyt wielkim uproszczeniem byłoby stwierdzenie, że wszyscy uchodźcy imigranci stanowią zagrożenie dla naszego porządku publicznego, bo nie są. A ci uciekający przed wojną tym bardziej zasługują na nasz szacunek - kontynuował komisarz.

 

- Dlatego też potępiamy wszelkie formy manifestacji nietolerancji, w tym publiczne podżeganie do rasizmu albo ksenofobii, przemocy i nienawiści. Jest jasne że w tej dziedzinie (walki z rasizmem - red.) też musimy zwiększyć nasze wysiłki - powiedział Awramopulos.

 

"W Europie wieją złe wiatry"

 

Także szef socjalistów w PE, włoski europoseł Gianni Pittella mówił, że w "Europie wieją złe wiatry"; w Niemczech czy Szwecji do głosu dochodzą neonaziści. Zdaniem Pittelli "straszliwe" były słowa  szefowej antyislamskiej i antymigranckiej niemieckiej partii AfD Frauke Petry, która w jednym z wywiadów oceniła, iż niemiecka policja powinna "w ostateczności" użyć broni palnej, aby zapobiec przekraczaniu granicy państwa przez nielegalnych imigrantów.

 

Szef chadeckiej frakcji Europejskiej Partii Ludowej, Niemiec Manfred Weber podkreślił z kolei, że uchodźcy zasługują na godne przyjęcie w krajach UE, ale jako goście nie powinny nadużywać tej gościnności i zaakceptować kulturę państw, w których się znaleźli.

 

PAP