Zwolnienia maja byc też w 2017 roku i dotyczyć 3 tys. osób.


- Firma potrzebuje nowej strategii, by przetrwać - uważa Gordon Hughes, profesor ekonomii Uniwersytetu w Edynburgu.

 

W wywiadzie dla telewizji BBC dodał, że za tak złe wyniki BP odpowiedzialne są gigantyczne inwestycje firmy w Stanach Zjednoczonych, a dokładniej w Zatoce Meksykańskiej, które po krachu na rynku ropy okazały się nierentowne. Drugą przyczyną problemów koncernu są jego inwestycje w Rosji, która okazała się niestabilna politycznie.


Independent.co.uk