Ze względu na terroryzm popularne dotąd w Polsce kierunki wyjazdowe do Egiptu czy Tunezji mają zdecydowanie mniej amatorów niż wcześniej.

 

Z danych Polskiego Związku Organizatorów Turystyki wynika, że tylko w pierwszym tygodniu nowego roku liczba klientów biur podróży była o 27 proc. niższa niż w analogicznym okresie przed rokiem.

 

- Przez ostatnie dwa lata branża turystyczna odpracowywała straty i wydawało się, że tendencja ta będzie się utrzymywać. Jednymi z najpopularniejszych kierunków były Egipt, Tunezja i Turcja. Wiele biur organizowało wycieczki wyłącznie tam. Po zamachach zainteresowanie tymi wyjazdami spadło prawie całkowicie, pogrążając finanse wielu organizatorów - podkreślił wiceprezes spółki "Rzetelna Firma" (wspierającej firmy sektora Małych i Średnich Przedsiębiorstw w budowaniu pozytywnego wizerunku i wiarygodności biznesowej) Maciej Ameljan.

 

Ameljan dodał, że z powodu zawirowań w państwach Afryki Północnej Polacy wybierają droższe, ale bezpieczniejsze kierunki takie jak Portugalia czy Hiszpania.

 

Kryzysy grecki i migracyjny kolejnymi powodami spowolnienia w branży

 

Na osłabienie w branży turystycznej oprócz zagrożenia terrorystycznego wpływ miały też - według ekspertów - strajki w Grecji, słabsza złotówka i związany z tym większy koszt wycieczek czy obawy związane z uchodźcami.

 

Prezes zarządu Krajowego Rejestru Długów Adam Łącki wyjaśnił, że w ciągu zaledwie kilu miesięcy, od sierpnia 2015 r. zauważalny stał się wzrost liczby zadłużonych biur podróży i agencji turystycznych. - W tym momencie w Krajowym Rejestrze Długów jest ich 458. Oznacza to, że od ubiegłorocznych wakacji przybyło aż 99 nowych dłużników z tej branży - podkreślił.

 

PAP