Rozpowszechnianie się groźnego wirusa skłoniło Światową Organizację Zdrowia (WHO) do ogłoszenia alertu w tej sprawie.

 

- Cieszymy się z decyzji WHO, ponieważ pozwoli ona zwrócić uwagę na zagrożenie i zapewnić dodatkowe zasoby do walki z tą chorobą - powiedział Bach podczas wizyty w Los Angeles, jednym z czterech miast ubiegających się o prawo goszczenia letnich igrzysk w 2024 roku. Szef MKOl jednocześnie zapewnił, że szalejący wirus nie powinien stanowić zagrożenia dla tegorocznych igrzysk.

 

- Jesteśmy w ścisłym kontakcie z WHO, a także ze wszystkimi krajowymi komitetami olimpijskimi, które z kolei śledzą zalecenia miejscowych władz sanitarnych. Nie ma sygnałów o ewentualnym zakazie podróżowania do Brazylii, tym bardziej, że igrzyska odbędą się w zimie, a więc okresie, który nie sprzyja wylęganiu się komarów przenoszących wirusa - dodał szef MKOl.

 

WHO alarmuje, Bach uspokaja

 

Światowa Organizacja Zdrowia zakwalifikowała groźbę epidemii spowodowanej wirusem Zika jako "zagrożenie dla zdrowia publicznego o globalnym zasięgu" i podkreślliła , że choroba może powodować wady wrodzone płodu. Z tego powodu organizacja zaleciła, aby kobiety w ciąży unikały wizyt w Brazylii w okresie igrzysk olimpijskich.

 

Thomas Bach jest jednak przekonany, że nie dojdzie do sytuacji, w której zawodnicy będą odmawiać udziału w zawodach z powodu wirusa Zika. - Nie sądzę, że to może się zdarzyć, ponieważ zostały podjęte wszelkie niezbędne środki, aby rozwiązać problem w okresie najbliższych sześciu miesięcy - stwierdził.

 

PAP