- Wirus jest śmiertelnie groźny. Istnieje duże ryzyko, że zarażane dziecko urodzi się  wadą ośrodkowego układu nerwowego. Grozi mu śmierć w ciągu kilkunastu miesięcy - ostrzegł profesor w programie Nowy Dzień z Polsat News.

 

Ochroną długi rękaw i środek na komary

 

Dla Polaków, którzy wybierają się na Igrzyska Olimpijski w Rio de Janeiro, profesor ma dwie rady: wirus przenosi się przez komary, które atakują w dzień. Konieczna jest fizyczna ochrona, czyli np. długi rękaw, a także środek na komary z preparatem DEET w składzie. Są one dostępne w Polsce. Trzeba wczytać się skład preparatu - powiedział profesor.

 

Światowa Organizacja Zdrowia ostrzegła, że w tym roku wirusem Zika może zostać zainfekowanych od 3 do 4 mln ludzi. Jego obecność stwierdzono ostatnio w ponad 20 krajach, a największe ogniska odnotowano w Kolumbii, Salwadorze, Wenezueli Panamie i Republice Zielonego Przylądka.

 

Blisko 4 tysiące zarażeń w Brazylii

 

Krajem najbardziej dotkniętym wirusem jest Brazylia, gdzie od października 2015 roku wykryto 3,9 tys. przypadków małogłowia i 49 zgonów niemowląt, które miały wady wrodzone. Przypadki zarażenia Ziką odnotowano już w Europie, m.in. w Danii, Szwecji i Francji.

U dorosłych wirus Zika wywołuje objawy podobne do malarii: gorączkę, wysypkę, bóle mięśni. Lekarze mogą jedynie łagodzić jego objawy, np. poprzez zbicie gorączki, czy dolegliwości bólowych.

 

- U dorosłych wirus może powodować osłabienie siły mięśniowej, a w konsekwencji zgon z powodu niewydolności oddechowej - powiedział prof. Januszewicz. Dodał, że według najnowszych informacji, szczepionka na wirusa może powstać pod koniec roku.