W przypadku banków i SKOK-ów podatek obejmie instytucje o aktywach wyższych niż 4 mld zł. Dla ubezpieczycieli ten próg to 2 mld zł, a dla firm pożyczkowych - 200 mln zł. Ustawa zakłada też, że firmy nie będą mogły się sztucznie dzielić, aby uniknąć nowej daniny. Limit aktywów powyżej których będą płacić podatek, dotyczy nie pojedynczych spółek, ale całej grupy kapitałowej.
 
Celem ustawy o podatku bankowym jest, jak argumentowali jej autorzy - posłowie PiS - pozyskanie dodatkowego "źródła finansowania wydatków budżetowych, w szczególności wydatków społecznych".

 

Premier Beata Szydło przyznała, że opodatkowanie sektora finansowego jest potrzebne, by można było realizować projekty prospołeczne rządu, takie jak: 500 zł na dziecko, obniżenie wieku emerytalnego, zwiększenie kwoty wolnej od podatku.
 
- Uderzamy w korporacje finansowe, bo dzisiaj Polacy mają najdroższe opłaty bankowe, najdroższe marże, usługi bankowe są jednymi z najdroższych w Europie - argumentowała premier Beata Szydło. Szefowa rządu podkreśliła jednocześnie, że podatek bankowy jest "podatkiem stosowanym w większości krajów europejskich".

 

Zapłacą klienci?

 

Zdaniem bankowców i części ekspertów koszty nowego podatku poniosą klienci. Ich zdaniem w bankach wzrosną marże i opłaty, depozyty będą mniej korzystne, kredyty trudniej dostępne. - Trzeba liczyć się z tym, że nastąpi odpowiednie podwyższenie opłat bankowych - podkreślał prezes Związku Banków Polskich Krzysztof Pietraszkiewicz. Dodał, że skutkiem może być też zmniejszenie zatrudnienia w sektorze bankowym, spadek wynagrodzeń i likwidacja placówek.

 

- Nie należy przy tym obawiać się, że banki przerzucą koszty podatku bankowego na klientów. W Polsce jest tak duża konkurencja, że nikt się na to raczej nie zdecyduje – stwierdził natomiast dr Mariusz Andrzejewski z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. Jednocześnie przyznał, że przyjęta w Polsce stawka 0,44 proc., to "jedna z wyższych stawek w Europie, jakie są w tym zakresie stosowane".


Także minister finansów Paweł Szałamacha uważa, że banki nie mają podstaw do przerzucania kosztów podatku na klientów. Jego zdaniem Komisja Nadzoru Finansowego oraz Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów powinny sprawdzać czy podwyżki w bankach są uzasadnione i czy przypadkiem nie ma między nimi zmowy cenowej.

 

Bankowcy mają tłumaczyć się przed posłami

 

Szef sejmowej komisji finansów publicznych, poseł PiS Andrzej Jaworski, zapowiedział wcześniej, że komisja zaprosiła prezesów banków, by wytłumaczyli decyzje o podwyżkach opłat i prowizji.

 

- Zaproszenia zostaną wysłane imiennie prezesom banków. Zaprosimy także KNF, UOKiK, przedstawicieli ministerstw. Chcemy zrobić dużą i bardzo solidną debatę na temat tego, co dzieje się w tej chwili w sektorze bankowym, zwłaszcza po wejściu ustawy o tak zwanym podatku bankowym - podkreślił. Szefowie prywatnych instytucji finansowych nie mają jednak obowiązku stawienia się przed sejmową komisją, o ile nie jest to komisja śledcza.

 

Posłów PiS szczególnie oburzyła niedawna decyzja zarządu PKO BP. Bank, w którym Skarb Państwa jest dominujących akcjonariuszem, zdecydował się podnieść opłaty klientom detalicznym. Zmiany w cenniku wejdą w życie w maju tego roku.

 

Posiadacze niektórych kont zapłacą więcej za ich prowadzenie, jeśli wpływy na rachunek są zbyt niskie. Wzrośnie też opłata za prowadzenie konta walutowego oraz  oszczędnościowego. Wzrasta także koszt autoryzacji przelewu. Część klientów więcej zapłaci też za korzystanie z bankomatów innej sieci niż PKO BP, będą też musieli płacić drożej za przelewy. Bank podnosi także opłaty za kredyty studenckie.

 

Jesienią ubiegłego roku minister Paweł Szałamacha sugerował, że nawet jeśli banki podniosą ceny usług z powodu nałożonego na nie podatku, to PKO BP jako instytucja kontrolowana przez państwo, ceny obniży i przejmie klientów od droższych konkurentów. Władze banku wyjaśniały potem, że to rutynowa podwyżka.


- Obecne zmiany w strukturze opłat nie będą prowadzić do wzrostu kosztów dla klientów w przypadku aktywnego korzystania z nowoczesnych usług oferowanych przez PKO Bank Polski. Wprowadzane jak co roku zmiany nie są w żaden sposób związane z podatkiem bankowym – tłumaczył wiceprezes spółki Jacek Obłękowski.

 

Roczny zysk sektora bankowego we Polsce to ok. 16 mld zł, podatek bankowy ma przynieśc do budżetu ok. 6 mld zł rocznie.