- To oczywiste, że żaden funkcjonariusz policji federalnej nie będzie strzelał do ludzi, którzy szukają w Niemczech schronienia - powiedział w poniedziałek w Berlinie rzecznik niemieckiego MSW Johannes Dimroth. Świadome użycie broni wobec ludzi w celu uniemożliwienia im przekroczenia granicy jest niezgodne z prawem - podkreślił rzecznik resortu spraw wewnętrznych.

 

Wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Policjantów Joerg Radek oświadczył wcześniej, że "żaden niemiecki policjant nie będzie strzelał do uchodźców". Autorzy takich radykalnych propozycji chcą - jego zdaniem - "osłabić państwo prawa i instrumentalizować policję".

 

AfD: użycie broni palnej "w ostateczności"

 

Szefowa antyislamskiej i antymigranckiej niemieckiej partii AfD Frauke Petry powiedziała w opublikowanym w sobotę wywiadzie dla lokalnej gazety "Mannheimer Morgen", że niemiecka policja powinna "w ostateczności" użyć broni palnej, aby zapobiec przekraczaniu granicy państwa przez nielegalnych imigrantów. - Żaden policjant nie chce strzelać do uchodźców. Ja też nie. Ale użycie broni jest środkiem ostatecznym - oświadczyła Petry.

 

Szefowa berlińskiej organizacji AfD Beatrix von Storch nazwała imigrantów przekraczających granicę "napastnikami", przed którymi należy się bronić. Na pytanie zadane jej na Facebooku, czy broni powinno się używać także wobec kobiet i dzieci, działaczka AfD odpowiedziała "tak". Potem zastrzegła, że nie powinno się jednak strzelać do dzieci.

 

Prowokacja może spowodować wzrost poparcia

 

Komentując wypowiedzi przedstawicielek AfD niemiecka telewizja publiczna ARD wyraziła pogląd, że populistyczna partia świadomie dopuszcza się prowokacji, licząc na dalszy wzrost poparcia przed wyborami do lokalnych parlamentów w połowie marca - w Badenii-Wirtembergii, Nadrenii-Palatynacie oraz Saksonii-Anhalcie.

 

Z sondaży wynika, że AfD zdobędzie mandaty we wszystkich tych parlamentach. Partia domaga się wstrzymania przyjmowania imigrantów oraz ustąpienia kanclerz Angeli Merkel.

 

2 tys. migrantów dziennie

 

W styczniu do Niemiec wjechało niemal 64 tys. imigrantów - poinformował rzecznik bawarskiego MSW. Oznacza to, że codziennie niemiecką granicę przekracza ok. 2 tys. osób z zamiarem ubiegania się o status azylanta lub uchodźcy.

 

Władze obawiają się, że wiosną liczba uchodźców wzrośnie. W zeszłym roku do Niemiec przyjechało ponad 1,1 mln imigrantów.

 

PAP