- Sytuacja z sylwestra nie może się powtórzyć - powiedziała burmistrz Kolonii Henriette Reker w rozmowie z niemieckim dziennikiem "Kölner Stadt-Anzeiger".

 

Akcja policji rozpocznie się już w najbliższy czwartek obchodzony w Nadrenii jako "babskie zapusty". Tego dnia kobiety opanowują siedziby władz miejskich i po przejęciu symbolicznych kluczy rozpoczynają swoje rządy. Do tradycji należy obcinanie krawatów wszystkim napotkanym mężczyznom.

 

Punktem kulminacyjnym karnawału będzie pochód przez miasto w "Różowy Poniedziałek", w którym bierze zwykle udział kilkaset tysięcy osób.

 

- Wszyscy chętni będą mogli świętować karnawał bez narażania się na niebezpieczeństwo - zapewniła burmistrz Kolonii Henriette Reker, zastrzegając, że "niemożliwe jest stuprocentowe bezpieczeństwo".

 

Więcej ochroniarzy i punkty kontaktu dla kobiet

 

Na ulicach Kolonii będzie 2,5 tys. policjantów - dwukrotnie więcej niż przed rokiem. Miasto zainwestowało niemal pół miliona euro w personel i środki bezpieczeństwa. Zmobilizowało też ponad 800 strażaków i sanitariuszy.

 

Na placu między dworcem głównym a katedrą będzie działał punkt pomocy dla napastowanych kobiet.

 

Policja prowadzi akcję uświadamiającą wśród uchodźców. W ośrodkach dla imigrantów rozprowadzane są broszury informacyjne wyjaśniające tradycję niemieckiego karnawału i przypominające cudzoziemcom, że w Niemczech obowiązuje równouprawnienie mężczyzn i kobiet.

 

Imigranci napastowali i okradali kobiety

 

W noc sylwestrową przed dworcem głównym i katedrą w Kolonii doszło do masowych napaści seksualnych i rabunkowych na kobiety. Grupki mężczyzn tworzyły sztuczny tłok, osaczały kobiety i napastowały je, a następnie okradały. Zbyt słabe siły policyjne przez wiele godzin nie były w stanie opanować sytuacji. Śledztwo wykazało, że napastnikami byli głównie imigranci z Afryki Północnej.

 

Liczba zawiadomień o napaściach seksualnych i rabunkowych na kobiety w sylwestra w Kolonii i innych okolicznych miastach przekroczyła 1000.

 

PAP, Kölner Stadt-Anzeiger