Wzrost poparcia AfD o którym informuje "Bild am Sonntag" wynika z niezadowolenia niemieckiego społeczeństwa z prowadzonej przez Angelę Merkel polityki wobec uchodźców. Otwarcie granic dla imigrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu dobrze ocenia już zaledwie 15 proc. obywateli RFN.

 

- Długoterminowy sukces tej partii może oznaczać sporo problemów na europejskiej scenie politycznej, bo dziś eurosceptycy z AfD starają się nawiązać współpracę z podobnymi ugrupowaniami w innych krajach m.in. w Polsce - poinformował Lejman.

 

- Z drugiej strony w AfD jest kilku polityków, którzy jeszcze nie tak dawno kwestionowali polsko-niemiecką granicę, więc niewykluczone, że ten drażliwy dla naszego kraju temat mógłby niedługo powrócić - dodał.

 

Poparcie rośnie, a wybory coraz bliżej

 

Korespondent Polsat News przypomnial m.in., że "szefowa AfD uważa iż granicę niemiecką należy uszczelnić, a do tych którzy będą próbowali nielegalnie ją przekroczyć strzelać - i to z ostrej amunicji".

 

- Liderka AfD stwierdziła nawet, że strzelać powinno się do dzieci i kobiet, ale potem z tego pomysłu się wycofała - przypomniał Lejman.

 

Zdaniem reportera to czy poparcie społeczne dla AfD będzie nadal rosło "zależy od zachowania kanclerz Merkel". - W marcu odbędą się wybory do kilku lokalnych parlamentów, a we wrześniu kolejne. Wtedy może się okazać, że eurosceptycy dużą grupą wejdą na niemiecką scenę polityczną - podsumował.

 

Polsat News