Zdaniem prof. Banysia, rektora Uniwersytetu Śląskiego, gdyby doszlo do przekazania 20 mln zł z budżetu państwa na szkołę ojca Tadeusza Rydzyka byłoby to złamanie prawa. Jak wyjaśnił, byłoby to niezgodne z opracowanym wiele lat temu algorytmem, przyznającym finansowanie z budżetu państwa wyłącznie uczelniom publicznym, a nie prywatnym.


- Nie ma możliwości prawnych, ażeby z budżetu państwa można było przekazać środki finansowe na bieżące funkcjonowanie uczelnie niepublicznej lub inwestycje na jej rzecz - stwierdził rektor UŚ. - Mam nadzieję, że te propozycje wynikają z braku informacji na temat zasad finansowania szkolnictwa wyższego w naszym kraju i po ich przedstawieniu, propozycje te nie będą miały miejsca - dodał.

 

Dziury w budżecie uczelni publicznych

 

Przyznał, że budżet na szkolnictwo wyższe planowany na rok 2016 w stosunku do pieniędzy wydatkowych w roku 2015 jest o 229 mln złotych mniejszy i w związku z tym to te braki należałoby dofinansować jako pierwsze.

 

- Pieniądze na funkcjonowanie uczelni publicznych są w skali kraju mniejsze. Jeśli byłaby jakakolwiek możliwość pozyskania dodatkowych kwot pozwalających zredukować to planowane pomniejszenie finansów, to właśnie na ten cel powinny być one spożytkowane - podkreślił prof. Banyś.

 

"To psucie systemu"

 

Ponadto w jego ocenie, przekazanie pieniędzy uczelni o. Rydzyka "byłoby niesprawiedliwe dla innych uczelni niepublicznych, które takiego wsparcia nie otrzymałyby".

 

- Najgorszym z możliwych wariantów dystrybuowania pieniędzy podatników byłoby psucie sytemu decyzjami nie wynikającymi z przyjętych od dawna zasad i strategii funkcjonowania szkolnictwa wyższego w naszym kraju - stwierdził. 

 

Jeżeli senat przyjmie poprawkę, konferencja rektorów ma zająć stanowisko w tej sprawie.

 

Pieniądze na uczelnię jednak się znajdą

 

W czwartek sejmowa Komisja Finansów Publicznych głosami PiS przyjęła poprawkę tej partii o dofinansowaniu Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Poprawka przewidywała obcięcie wydatków na kulturę i ochronę dziedzictwa narodowego o 20 mln zł. Połowa tej kwoty miała dotyczyć dotacji i subwencji w tzw. pozostałych zadaniach w zakresie kultury, a połowa - wydatków na teatry.

 

Szef komisji Andrzej Jaworski (PiS) powiedział, żę "jeżeli to zostanie przez Sejm przyjęte, to takie pieniądze będą mogły być zrealizowane tak, jak na inne szkoły wyższe". Kilka godzin później rzeczniczka resortu kultury, którego budżet miał być okrojony z środków na uczelnię o. Rydzyka powiedziała, że poprawka nie będzie jednak głosowana w Sejmie.

 

Fundusze dla uczelni ojca Rydzyka mogą się jednak znaleźć. - Poprawkę do budżetu, która ma zapewnić 20 mln zł dotacji dla uczelni w Toruniu, zgłosi Senat. Nie widzę powodów, dlaczego nie miałaby być przyjęta - powiedziała w piątek premier Beata Szydło.

 

Sam ojciec Tadeusz Rydzyk zabrał w sprawie głos w sobotę. W oświadczeniu napisał: "jestem za tym, żeby wszyscy i wszystkie uczelnie miały równe prawa, tak jak każdy człowiek ma taką samą godność".Dodał, że "nie zwracał się do nikogo o takie wsparcie dla uczelni".

 

polsatnews.pl, PAP