Pierwsze tego rodzaju urządzenie w woj. lubelskim ustawiono na drodze krajowej nr 82 między Lublinem a Łęczną, w miejscu, w którym dochodziło często do wypadków. Mierzy średnią prędkość samochodów na odcinku 2,9 kilometra. Najpierw - tuż za znakiem koniec terenu zabudowanego - jedna z kamer robi zdjęcie tablic rejestracyjnych auta, a po blisko trzech kilometrach robi to druga kamera. Jeśli kierowca jechał szybciej, niż dozwolona prędkość, może spodziewać się mandatu.

 

W całym kraju 29 urządzeń


W całym kraju obecnie działają cztery odcinkowe pomiary prędkości. Oprócz Łuszczowa uruchomiono je w Zwierkach-Zabłudowie na drodze krajowej nr 19, Łosiowie na drodze nr 94 oraz w Karniewie na krajowej nr 60. - Do końca 2015 Inspekcja Transportu Drogowego zamontowała wszystkie zaplanowane 29 urządzeń - powiedział Łukasz Majchrzak, rzecznik Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym.

 

Spośród wszystkich miast Łuszczów wyróżnia się zdecydowanie - tylko przez pierwszych 6 tygodni działania tutejsze kamery złapały 1,5 tysiąca piratów drogowych.


Do kierowców, którzy jechali zbyt szybko, wkrótce dotrą pierwsze mandaty. Średni opiewa na kwotę około 250 złotych. Jednak ci, którzy tylko nieznacznie przekroczyli limit 90 km/h, mogą spać spokojnie. Urzędnicy dali sobie margines 10 km/h i mandat jest wystawiany tylko tym, którzy na całym odcinku osiągnęli średnią prędkość co najmniej 101 km/h.

 

Polsat News