Pierwsi gola zdobyli jednak goście - już w 10. minucie na listę strzelców wpisał się Koke, który wykorzystał dogranie ze skrzydła i uderzył z pierwszej piłki. 20 minut później wyrównał Leo Messi po dograniu od Jordiego Alby. Kilka minut przed końcem pierwszej połowy na 2:1 trafił Luis Suarez. Urugwajczyk przejął futbolówkę po długim zagraniu z głębi pola i pomimo krycia skierował ją do bramki. Było to jego 19. trafienie w La Liga w tym sezonie - napastnik jest liderem klasyfikacji najskuteczniejszych strzelców i wyprzedza o dwie bramki Francuza Karima Benzemę z Realu Madryt. "Królewscy" swój mecz w tej kolejce - z Espanyolem Barcelona - rozegrają w niedzielny wieczór.

 

Brutalna druga połowa

 

Na Camp Nou tego dnia więcej bramek już nie padło, ale to nie był wcale koniec złych wiadomości dla Atletico. Goście zobaczyli dwie czerwone kartki - najpierw boisko musiał opuścić Brazylijczyk Filipe Luis (44.), a później ten sam los spotkał Urugwajczyka Diego Godina (65.). Na dodatek kwadrans przed ostatnim gwizdkiem kontuzji kolana doznał sprowadzony na początku stycznia z Celty Vigo Argentyńczyk Augusto Fernandez.

 

To już czwarty kolejny mecz, którego Atletico nie potrafiło wygrać. W tym czasie podopieczni Diego Simeone dwukrotnie zremisowali 0:0, w tym raz z Celtą Vigo, której w rewanżu ulegli 2:3 i odpadli z rozgrywek o Puchar Króla. Z kolei Barcelona odniosła ósme zwycięstwo z rzędu.

 

Ekipa z Katalonii teraz wyprzedza sobotnich rywali o trzy punkty, a ponadto ma jeszcze do rozegrania (17 lutego) zaległy mecz ze Sportingiem Gijon.

 

PAP