W czwartek i piątek Senat debatował nad uchwaloną 15 stycznia przez Sejm nowelizacją kilkunastu ustaw regulujących działania służb specjalnych. Dotyczy ona głównie zasad pobierania przez nie danych telekomunikacyjnych, internetowych i pocztowych oraz prowadzenia kontroli operacyjnej.

 

"Są pewne mankamenty, ale..."

 

Senatorowie PO zgłaszali wątpliwości m.in. co do swobodnego pobierania przez służby danych internetowych, nieinformowania obywateli o tym, że byli inwigilowani, nieefektywności sądowej kontroli następczej pobierania danych oraz by można było je pobierać tylko przy najpoważniejszych przestępstwach i gdy inne metody są nieskuteczne. Sprawozdawca komisji Jarosław Rusiecki (PiS) przyznawał, że w ustawie są "pewne mankamenty", ale rząd deklarował, że będą prace udoskonalające ją, a nowela musi wejść w życie 7 lutego, bo inaczej służby nie będą miały podstaw do wielu działań (6 lutego wchodzi w życie wyrok TK).

 

Zmiany krytykowały m.in.: cała opozycja, Rzecznik Praw Obywatelskich, Główny Inspektor Ochrony Danych Osobowych, Krajowa Rada Sądownictwa, Rada ds. Cyfryzacji, Naczelna Rada Adwokacka, Krajowa Rada Radców Prawnych oraz organizacje pozarządowe.

 

Zastępca koordynatora służb specjalnych Maciej Wąsik mówił, że służby nie dostają żadnych nowych uprawnień, a nowela wprowadza sądową kontrolę pobierania wszelkich danych oraz niszczenie danych zbędnych.

 

Co będą mogły służby

 

Zgodnie z nowelą, kontrola operacyjna będzie polegać na: podsłuchu, podglądzie osób w "pomieszczeniach, środkach transportu lub miejscach innych niż publiczne", kontroli korespondencji (w tym elektronicznej); kontroli przesyłek oraz uzyskiwaniu informacji z "informatycznych nośników danych, telekomunikacyjnych urządzeń końcowych, systemów informatycznych i teleinformatycznych". Łączny okres kontroli nie może przekroczyć 18 miesięcy, przy czym ograniczenie to nie dotyczy kontrwywiadu.

 

Wprowadzono zasadę, że właściwy sąd okręgowy będzie mieć prawo do kontroli pozyskiwanych przez służby danych telekomunikacyjnych, pocztowych i internetowych. Uprawnione organy raz na pół roku będą przekazywały do sądu sprawozdania z działalności. Sąd mógłby także zapoznać się z materiałami uzasadniającymi udostępnienie danych.

 

Z kolei minister sprawiedliwości ma przedstawiać co roku Sejmowi i Senatowi informację o zakresie przetwarzania danych oraz wynikach prowadzonych kontroli.

 

PAP