Miejscowe władze poinformowąły, że jacht miliardera zaorał ok. 1300 metrów kwadratowych rafy koralowej. Łańcuch jednostki zniszczył ok. 80 proc. chronionej części rafy. Allena prawdopodobnie w czasie wypadku nie było na pokładzie.

 

Według należącej do miliardera firmy inwestycyjnej Vulcan, do zdarzenia doszło 14 stycznia. "Kiedy załoga MV Tatoosh (nazwa jachtu - przyp. red.) została zaalarmowana przez nurka, że jej łańcuch kotwiczny mógł spowodować zniszczenia w rejonie rafy, załoga niezwłocznie i z własnej woli zmieniła swoją pozycję, aby upewnić się, że rafa jest chroniona" - czytamy w oświadczeniu. Ponadto członkowie załogi pomagali w śledztwie, które miało ocenić wielkość zniszczeń.

 

Wysokie odszkodowanie

 

Incydent jest dla niego szczególnie przykry, ponieważ Amerykanin prowadzi fundację, która dba o morski ekosystem. Odszkodowanie za zniszczenia może wynieść nawet 600 tys. dolarów. Allen jednak nie będzie miał problemu z zadośćuczynieniem - Forbes jego majątek wycenia na ponad 17 mld dol.

 

To nie pierwszy tego typu incydent na Kajmanach z udziałem dużej jednostki pływającej. W 2014 roku duży statek wycieczkowy zniszczył część portu w George Town podczas cumowania. Z kolei rok temu inny statek wycieczkowy także zniszczył dużą część rafy - wtedy obyło się bez kar.

 

theguardian.com