- Trzeba mieć przyjaciół i partnerów w Europie. Dobrych, sprawdzonych sojuszników – powiedział podczas sejmowej debaty po expose szefa MSZ Witolda Waszczykowskiego lider Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna.

 

Ocenił, że "takich przyjaciół w Europie mamy wielu, a może powinienem powiedzieć: mieliśmy wielu". - Niestety tu jest coś, co oceniamy w zły sposób, nieprzemyślany: nowe akcenty w polityce zagranicznej, w relacjach z Unią Europejską - dodał.

 

Schetyna ocenił, że nowi sojusznicy szukani są na zasadzie "politycznej imaginacji". - Minister wymienia Wielką Brytanię jako strategicznego sojusznika, która jest w zupełnie innym miejscu dziś niż my, ma zupełnie inne problemy i kompletnie inaczej spogląda na Unię Europejską. To tam odbywa się debata przedreferendalna na temat opuszczenia unii – zaznaczył.

 

- Przyjaciół bym szukał bliżej. I bardziej tych, którzy mają wpływ na politykę całej Europy. Europy, która potrafi słuchać Polskiego głosu. Tego mi w tym wystąpieniu zabrakło – podsumował Grzegorz Schetyna.

 

Petru: wasza polityka spycha Polskę na peryferie Europy

 

Polityka PiS spycha Polskę na peryferie Europy - ocenił w Sejmie Ryszard Petru, odnosząc się do wystąpienia szefa MSZ. Polska tylko wtedy będzie szanowana w UE, jeśli będzie konstruktywna, a nie obrażona; kiedy będzie silna, a nie na kolanach - dodał lider Nowoczesnej.

 

- A teraz, przez was, niestety jest na kolanach - dodał lider Nowoczesnej.

 

Przekonywał, że tylko Polska silna w Europie jest wiarygodna dla partnerów. - Polska obrażona nigdy nie będzie silna - zauważył.

 

Podkreślił, że chciałby usłyszeć zapewnienie, że Polska nie zamierza opuszczać UE. Zaznaczył, że niepokojem napawają go zapowiedzi Waszczykowskiego o zacieśnieniu współpracy z Wielką Brytanią, która dopiero w referendum zdecyduje, czy chce w Unii zostać.

 

Petru krytykował też zapewnienia szefa MSZ dotyczące pogłębienia współpracy w ramach Grupy Wyszehradzkiej. - To nie jest grupa, która ma takie same interesy; Węgry i Słowacja współpracują najbliżej z Rosją - wskazywał.

 

Mówił też, że w wystąpieniu Waszczykowskiego zabrakło mu tematu konfliktu w Syrii, który jest "praprzyczyną rozwoju kwestii napływu imigrantów i uchodźców", informacji dotyczącej naszej polityki wobec konfliktu na Ukrainie.

 

 

Kukiz'15 o wystąpieniu szefa MSZ: ładnie brzmiało, ale są zgrzyty

 

- Wszystko, co mówił Witold Waszczykowski, ładnie brzmiało: budowanie zaplecza polonijnego, ściąganie Polaków ze Wschodu, natomiast są pewne zgrzyty z tym, co do tej pory się działo w polityce zagranicznej za rządów PiS - ocenił poseł Piotr Apel z ruchu Kukiz'15, komentując wystąpienie szefa MSZ.

 

- Gdy Europa (...) interesowała się Polską, minister sprawiedliwości wysłał, nie oszukujmy się, publicystyczny list do wiceszefa Komisji Europejskiej - mówił poseł. Apel pytał Waszczykowskiego o udział jego resortu w przygotowaniu tego pisma, a także czy minister Zbigniew Ziobro konsultował list z resortem spraw zagranicznych. - Czy słuszne jest, żeby naszą polityką zagraniczną zajmował się minister sprawiedliwości? - pytał Apel.

 

Ocenił przy tym, że słusznie w kontekście relacji polsko-rosyjskich minister Waszczykowski mówił o konieczności zwrotu wraku prezydenckiego samolotu. - To jest oczywiście bardzo ważna wizerunkowo, symbolicznie i dziejowo sprawa - ocenił Apel.

 

Zaznaczył jednocześnie, że w relacjach z Rosją nie można zapominać o kwestii eksportu. - Powinniśmy przede wszystkim równolegle dbać o to, żebyśmy mogli sprzedawać nasze produkty rolne do Rosji - podkreślał poseł.

 

 

Kosiniak-Kamysz: z kraju, który był przykładem, stalismy się maruderem Europy

 

- PSL od 25 lat bierze udział w debacie o polityce zagranicznej, ale ta się różni od tych poprzednich. Z kraju, który był przykładem, europejskim liderem zmian, integracji, staliśmy się maruderem Europy. Jak to jest możliwe, żeby w trzy miesiące dokonać takiej złej zmiany, jak to możliwe, że w ciągu trzech miesięcy opinia o Polsce i artykuły bynajmniej nie w prasie rosyjskiej, czy - jakby PiS pewnie chciał - w niemieckiej, tylko w "Washington Post", "New York Times", mówią o tym, że Polska odwraca się od Zachodu, mówią o słabym i złym wizerunku Polski? - pytał lider ludowców.

 

Wskazywał przy tym, że wynika to m.in. z tego, że nowy rząd "mówi co innego w Polsce, co innego w Europie". - Dzisiejsze wystąpienie było bardziej skierowane do korpusu dyplomatycznego niż do Polaków. To jest różnica, bo przeważnie z tej trybuny chcecie mówić tylko i wyłącznie hasłami wyborczymi, których później zresztą nie realizujecie, w takiej konsekwencji jak zapowiadaliście - mówił.

 

 

Gosiewska: kontakty z Rosją zdecydowanie potrzebne

 

Posłanka PiS zaznaczyła, że zagrożeniem dla bezpieczeństwa i stabilności w Europie i na świecie są usiłowania Rosji na rzecz zajęcia pierwszoplanowej pozycji, która "ma wynikać znowu z siły armat, a nie z siły rozwoju kraju".

 

Jej zdaniem, nierealistyczne jest włączenie Rosji do struktur atlantyckich czy europejskich. Gosiewska zaznaczyła, że PiS popiera deklarację ministra o współpracy w ramach Rady NATO-Rosja. - Nie czas na ogólne tematy o współpracy. Tematy winny być jak: zakończenie wojny hybrydowej na Ukrainie, powrót Krymu w skład Ukrainy, zamknięcie wsparcia Rosji dla rebelii w Donbasie - powiedziała.

 

Dodała, że klub PiS popiera dalsze kontakty dyplomatyczne z Rosją, które minister Waszczykowski nazwał "utrzymaniem kanałów komunikacji z Moskwą".  - To jest zdecydowanie potrzebne. (...) Dlaczego Polska miałaby je zupełnie wykluczyć? Nasz klub, nasze ugrupowanie, rząd w żadnej mierze nie jest niechętny Rosjanom czy narodowi rosyjskiemu. Rząd pragnie bronić interesów Polski oraz, w miarę naszych możliwości, pomagać naszym sąsiadom, zwłaszcza tym, którzy są napadani - powiedziała.

 

 

PAP, Polsat News, fot. PAP/Marcin Obara