Obrońcy oskarżonych wnoszą o uchylenie wyroku i skierowanie sprawy do ponownego rozpoznania przez sąd okręgowy. W przypadku nieuwzględnienia tego wniosku, domagają się zmniejszenia wymiaru kary i wyeliminowania obostrzenia dotyczącego warunkowego przedterminowego zwolnienia.

 

"Kara niewspółmierna"

 

Wcześniej apelację złożyła prokuratura, która również wniosła o uchylenie wyroku w części dotyczącej wymiaru kary i przekazanie sprawy w tym zakresie Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania. W ocenie prokuratora skutek prewencyjny będzie miało orzeczenie kary dożywocia. - Prokurator zarzucił wyrokowi rażącą niewspółmierność kary orzeczonej wobec obojga oskarżonych w stosunku do społecznej szkodliwości czynu wynikającego z premedytacji działania, pobudek zasługujących na szczególne potępienie, wyjątkowo drastycznych i bezwzględnych okoliczności popełnionej zbrodni - informowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie Beata Syk-Jankowska.

 

Kilkadziesiąt ciosów nożem

 

Do zabójstwa doszło w nocy z 12 na 13 grudnia 2014 r. Sąd Okręgowy w Lublinie uznał, że Kamil N. i Zuzanna M. - uczniowie liceów w Białej Podlaskiej - zabili Jerzego i Agnieszkę N., zadając im po kilkadziesiąt ciosów nożem. Oskarżeni przyznali się do popełnienia zbrodni. Według ich wyjaśnień rodzice Kamila nie akceptowali ich związku.

 

Uzasadniając orzeczenie sędzia Arkadiusz Śmiech podkreślił, że oskarżeni działali z premedytacją, a ich odpowiedzialność rozkłada się obopólnie. - Oboje oskarżeni chcieli pozbawićżycia rodziców Kamila i wspólnie to zrobili w sposób zaplanowany, przemyślany, a więc z pełną premedytacją - powiedział sędzia.

 

Według ustaleń sądu u Zuzanny M i Kamila N. stwierdzono cechy nieprawidłowo kształtującej się osobowości. Oskarżeni - jak podkreślił sędzia - kontestując konwenanse społeczne i obyczajowe, buntując się wobec rodziców i rówieśników, negując jakiekolwiek autorytety, zachowując się prowokacyjnie, przy ich egocentryzmie, zapotrzebowaniu na podziw, oboje mieli bardzo silne zapotrzebowanie na akceptację.

 

PAP