- Początek 2016 roku rozpoczynamy cenami najniższymi od 2009 roku. To jest dobry prognostyk, aby kolejne tygodnie w pierwszej perspektywie były jeszcze korzystniejsze. Średniorocznie ceny również powinny ustabilizować się poniżej poziomu z roku ubiegłego - powiedziała Cieślak.

 

Według niej, do tej pory wydarzenia o charakterze geopolitycznym na Bliskim Wschodzie windowały ceny ropy naftowej na rynkach światowych, ale dzisiaj sytuacja jest nieco odmienna, ponieważ rynek boryka się z nadpodażą ropy naftowej.

 

- Wszyscy producenci chcą produkować jak najwięcej ropy, i to czynią. Ostatnie miesiące pokazują wzrost produkcji ropy naftowej zarówno w krajach zrzeszonych w OPEC, jak i w krajach spoza kartelu. O ile notujemy wzrost popytu na ropę naftową, to jego tempo jest zdecydowanie niższe, niż wzrost podaży – zaznaczyła Cieślak

 

Ceny być może jeszcze w dół

 

Zdaniem analityczki, jeżeli doszłoby do jakichkolwiek zawirowań o charakterze geopolitycznym, które wywołałyby konflikt w całym regionie i ograniczyłyby dostawy ropy naftowej na rynki światowe, to reakcja, jeśli chodzi o poziom cen ropy naftowej, będzie zdecydowanie słabsza niż w poprzednich latach.

 

- O ile nie chcą zrezygnować z produkcji ropy, a co za tym idzie z udziału w rynku, to ten spadek cen, który notujemy w tych ostatnich tygodniach, może jeszcze się pogłębić - oceniła Cieślak.

 

PAP