- Wszystko było zapakowane i przygotowane do szybkiego wyjazdu na akcję - mówi ratownik Roman Gąsior w rozmowie z polsatnews.pl. I dodaje, że tak specjalistyczny sprzęt, ktorego wartośc szacuje na ok 14 tys. zł,  raczej złodziejowi się nie przyda.

 

Ratownik apeluje o zwrot przynajmniej części skardzionych przedmiotów. Podkreśla, że jego praca będzie teraz utrudniona, bo będzie musiał pożyczać sprzęt od kolegów.