- Po takich "akcjach" teraz każdy siedem razy się zastanowi czy skrytykować polityka. Za naszych czasów takie rzeczy się nie zdarzały. W krajach zachodnich byłaby za to dymisja - powiedział Jaki. Skomentował w ten sposób środowe przeszukanie u nastoletniego internauty, który zamieścił w sieci żartobliwe nagranie przedstawiające prezydenta Andrzeja Dudę.

 

- To cenzurowanie internetu. Będziemy to wyjaśniać. Tak działa właśnie system zrobiony przez PO: zamiast zajmować się poważnymi przestępcami, zajmują się internautami - dodał wiceminister w rozmowie z Dorotą Gawryluk. Jego zdaniem, działanie to może "pogrążyć Platformę". - To już jest taki symboliczny gwóźdź do trumny PO - ocenił.

 

"Prokuratorzy nie powinni skupiać się na niepotrzebnej nadgorliwości"

 

Jaki odniósł się także do projektu ustawy o prokuraturze, zaproponowanej przez PiS. Zakłada ona  m.in. połączenie stanowisk Prokuratora Generalnego i Ministra Sprawiedliwości oraz likwidację odrębnej prokuratury wojskowej, więcej praw dla Prokuratora Generalnego oraz rezygnację z konkursów na kierownicze stanowiska w prokuraturze.

 

- Chcemy żeby każdy prokurator miał referat. Proponujemy stworzenie oddziałów do przestępczości zorganizowanej - wyjaśnił wiceminister sprawiedliwości. Dodał, że w tych oddziałach prokuratorzy "mają skoncentrować swoją pracę, a nie skupiać się na niepotrzebnej nadgorliwości".

 

Zaznaczył, że brak konkursu na stanowiska kierownicze w poselskim projekcie PiS jest "rozwiązaniem zaniedbań PO". - Jeszcze tego by brakowało, żeby każdy prokurator był samoistną instytucją. Do czego to doprowadza? W mojej ocenie, donikąd - stwierdził. Podkreślił, że, "aby prokuratura byłą niezależna, powinna nad nią istnieć jakaś kontrola".

 

- Do tej pory nikt nie sprawował kontroli nad takim systemem, ponieważ tak naprawdę odpowiadała za to jakaś niedookreślona korporacja. Teraz odpowiedzialność prokuratora będzie czytelna - zaznaczył. Dodał, że w przypadkach, w których "będzie bałagan i prokurator generalny będzie działał źle, będzie miał on obowiązek odpowiadania na interpelacje", a dodatkowo "co cztery lata takiego prokuratora będzie mogło ocenić społeczeństwo".

 

Polsat News