- Nawet zabicie 400 tysięcy tych terrorystów nie wystarczy jako zadośćuczynienie za wszystkich naszych męczenników - dodał el-Zend znany z tego rodzaju wypowiedzi na temat Braci Muzułmańskich. Bractwo zdelegalizowano po zamachu stanu z lipca 2013 roku.

 

Za czasów obalonego prezydenta Mohammeda Mursiego jako przewodniczący Klubu Sędziów stanowczo przeciwstawił się w 2012 r. zapowiedzianej zmianie konstytucji i odrzucił propozycje, aby sędziowie nadzorowali referendum w sprawie nowej ustawy zasadniczej, której projekt opracowali islamiści.

 

Wcześniej, w czasach prezydenta Hosniego Mubaraka, el-Zend dał się poznać jako jego gorący zwolennik i zwalczał sędziów, którzy domagali się wprowadzenia zasady niezależności sądownictwa; wielu z nich sprzyjało Bractwu Muzułmańskiemu.

 

W tym tygodniu inny kontrowersyjny sędzia egipski, Nagui Szehata, który prowadzi obecnie rozprawę przeciwko sześciu działaczom opozycyjnym, nazwał ich "wysłannikami diabła". Szehata, któremu nadano przydomek "sędzia od egzekucji", znany jest jako ten, który skazał na śmierć setki osób podejrzanych o przynależność do Bractwa Muzułmańskiego.

 

PAP