Według informacji CBŚP, od kilku lat zmienia się specjalizacja polskich gangów. Najwięcej jest takich, które zajmują się przestępczością gospodarczą. Mniej jest natomiast grup specjalizujących się w typowej przestępczość kryminalnej - rozbojach, porwaniach dla okupu, wymuszaniu haraczy, przemycie broni.

 

Coraz więcej pseudokibiców w gangach

 

Pewną nowością jest też to, że grupy, które specjalizują się w szeroko rozumianej przestępczości kryminalnej, powiązane są lub mają członków wywodzących się ze środowisk pseudokibiców. W 2015 roku śledczy zatrzymali 406 pseudokibiców, którzy należeli lub kierowali gangami. Jak wynika z przygotowywanego właśnie raportu dotyczącego działalności CBŚP w 2015 r., osobom tym stawiano zarzuty kierowania lub udziałem w zorganizowanej grupie przestępczej, posiadania i handlu narkotykami, udziału w bójce lub pobiciu a także rozbojów i wymuszeń rozbójniczych.

 

Gangi pseudokibiców czerpały dochody m.in. z obrotu narkotykami, dopalaczami, przemytu, zajmowały się rozbojami i wymuszaniem haraczy. Policjanci z CBŚP w trakcie akcji wymierzonych w te grupy zabezpieczyli m.in. 206 kg narkotyków, 7 sztuk broni palnej i 166 sztuk amunicji oraz mienie o wartości ponad 4,5 mln złotych.

 

Przemyt broni i uprowadzenia

 

Kolejnym obszarem, którym zajmowały się polskie gangi, był przemyt i sprzedaż broni. W 2015 r. policjanci z CBŚP zabezpieczyli 312 sztuk nielegalnej broni palnej (w 2014 r. - 232 sztuki), która mogła być wykorzystywana do różnego rodzaju przestępstw. Raport podsumowuje też działania tzw. łowców cieni, czyli policjantów poszukujących najgroźniejszych przestępców, członków i liderów zorganizowanych grup przestępczych. W 2015 r. w Polsce i poza jej granicami zatrzymali oni 48 osób.

 

W ubiegłym roku wzrosła też liczba uprowadzeń dla okupu - CBŚP zajmowało się 10 takimi sprawami, rok wcześniej - czterema, kolejne sześć spraw dotyczyło uprowadzeń upozorowanych. Wszyscy zakładnicy zostali uwolnieni, zatrzymano też sprawców. Najwyższa zażądana przez przestępców kwota okupu wyniosła 1,3 mln złotych.

 

PAP