To kolejny przypadek wystąpienia wirusa w Europie. Wcześniej trzech Brytyjczyków i 10 Holendrów zaraziło się wirusem podczas pobytu w egzotycznych krajach - Gujanie, Gwatemali oraz Kolumbii.

 

Eksperci uważają, że należy się spodziewać przypadków zakażenia w Europie, ale jednocześnie oceniają, że wirus nie będzie stanowił wielkiego zagrożenia w zimniejszym klimacie, gdzie gatunek komara roznoszącego wirus nie występuje.

 

Na wirus nie ma szczepionki. Można leczyć jedynie jego objawy.


Szczególnie niebezpieczny dla kobiet w ciąży


Wirus Zika powoduje objawy podobne do malarii - gorączkę, wysypkę, bóle mięśni. Jest szczególnie groźny dla kobiet w ciąży, gdyż przenika przez łożysko i atakuje mózg dziecka, które następnie rodzi z się z wadą tego organu - mikrocefalią. Noworodki dotknięte tą wadą mają nienaturalnie małą czaszkę.

 

Obecność wirusa stwierdzono ostatnio w ok. 20 krajach, a największe ogniska odnotowano w Brazylii, Kolumbii, Salwadorze, Panamie i Republice Zielonego Przylądka. Najbardziej dotkniętym krajem jest Brazylia, gdzie od października 2015 roku wykryto 3,9 tys. przypadków małogłowia i 49 zgonów niemowląt, które miały wady wrodzone. W pięciu przypadkach potwierdzono obecność wirusa Zika.

 

Władze ostrzegają

 

Przedstawiciele władz Kolumbii, Ekwadoru, Salwadoru i Jamajki zalecili ostatnio kobietom, by nie zachodziły w ciążę, dopóki nie uda się ustalić dodatkowych informacji na temat wirusa. Z kolei władze USA ostrzegają kobiety w ciąży, by unikały krajów, gdzie wykryto wirusa Zika.

 

Szacuje się, że u 80 proc. zakażonych nie występują żadne objawy, co sprawia, że wiele kobiet w ciąży nie wie, czy się zaraziło.

 

Wirus Zika może być przenoszony przez krew, ale był też obecny w spermie. Według ekspertów potrzeba jednak dodatkowych dowodów, by potwierdzić, że jest on przenoszony drogą płciową.

 

Reuters, PAP