Chodorkowski, który mieszka za granicą, odmówił udziału w postępowaniu i według agencji RIA-Nowosti nie przysłał do sądu swojego przedstawiciela. Wyznaczona z urzędu adwokat Irina Baranowska argumentowała, że świadkowie nie wskazują bezpośrednio na Chodorkowskiego jako zleceniodawcę zarzucanych mu przestępstw, a jedynie przekazują plotki na ten temat.


- Uważam, że nie dowiedziony jest jego udział, a więc nie może zostać wybrany środek zapobiegawczy - powiedziała adwokat, cytowana przez agencję TASS. Baranowska wskazała również, że Chodorkowski nie może wywierać nacisku na świadków i osoby mające związek ze sprawą, ponieważ niemal wszystkie te osoby zostały skazane.


Międzynarodowy list gończy za Chodorkowskim


Decyzję o zaocznym aresztowaniu byłego szefa Jukosu wydał 23 grudnia 2015 roku sąd rejonowy moskiewskiej dzielnicy Basmannyj. Przedstawiciel Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej Władimir Markin poinformował wtedy, że za byłym szefem koncernu Jukos rozesłano międzynarodowy list gończy. Dochodzenie dotyczy osób zamieszanych w próby zabójstwa szefa spółki East Petroleum Handelsgas Jewgienija Rybina i zabójstwo w 1998 roku mera Nieftiejugańska Władimira Pietuchowa.


Termin śledztwa, jak podała w środę TASS, został przedłużony do 30 lipca.


Nowe dowody w sprawie


11 grudnia zeszłego roku Komitet Śledczy oficjalnie postawił Chodorkowskiemu zarzut zorganizowania zabójstwa Pietuchowa. Według KŚ w sprawie, w której w 2007 roku skazano dwie osoby (jednego z zastępców Chodorkowskiego oraz szefa służby bezpieczeństwa Jukosu), pojawiły się nowe dowody.


Prokremlowskie media niejednokrotnie sugerowały, że to Chodorkowski ponosi odpowiedzialność za zabójstwo Pietuchowa, który pokłócił się z szefami Jukosu, gdy koncern zaczął uchylać się od płacenia podatków; mer zażądał wszczęcia śledztwa przeciwko Jukosowi.

 

Za zlecenie zabójstwa Pietuchowa, w 2007 roku skazany został jeden z zastępców Chodorkowskiego w Jukosie Leonid Niewzlin, a za jego organizację - szef służby bezpieczeństwa koncernu Aleksiej Pieczugin. Obu sąd wymierzył kary dożywotniego pozbawienia wolności. Zbiegłemu do Izraela Niewzlinowi - zaocznie. Obaj nie przyznali się do winy.


Ukarany za ambicje polityczne


52-letni Chodorkowski, niegdyś jeden z najbogatszych ludzi w Rosji, w 2003 roku został aresztowany, a w 2005 roku skazany na 10 lat i 10 miesięcy łagru za domniemane przestępstwa gospodarcze, w tym pranie brudnych pieniędzy, gdy popadł w konflikt z prezydentem Władimirem Putinem; oskarżył jego otoczenie o korupcję i zaczął finansowo wspierać opozycyjne partie.


Po aresztowaniu Chodorkowskiego jego koncern doprowadzono do bankructwa. Warta niegdyś 40 mld dolarów spółka została znacjonalizowana, a większość aktywów przekazano Rosnieftowi, koncernowi naftowemu kierowanemu przez Igor Sieczyna, jednego z najbliższych współpracowników Putina.


Chodorkowski nigdy nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i twierdził, że aresztowanie i proces były karą za jego ambicje polityczne. W 2013 roku został ułaskawiony przez prezydenta Rosji i wyjechał za granicę - najpierw do Niemiec, a następnie do Szwajcarii.

 

PAP