Przerobiony film został zamieszczony w sieci 11 listopada ubiegłego roku. Choć w rzeczywistości prezydent złożył kwiaty przed pomnikiem Romana Dmowskiego, na filmie wygląda to zupełnie inaczej. Puszczone od końca nagranie  zatytułowane jest "Pijany Prezydent Andrzej Duda kradnie kwiaty spod pomnika Romana Dmowskiego". Według informacji medialnych policja skonfiskowała komputer domniemanego autora klipu.

 

Rzecznik prasowy Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie Piotr Kosmaty na Twitterze poinformował, że nowosądecka prokuratura "nie działała z urzędu", ale na wniosek osoby prywatnej i "wszczęto śledztwo dotyczące nie tylko znieważenia Prezydenta RP, ale również kierowania gróźb karalnych w stosunku" do zgłaszającego.

 

"W celu zgromadzenia dowodów świadczących o popełnienia obu przestępstw zabezpieczono także komputer internauty" – napisał Kosmaty.

 

 

 

Ziobro: dlatego likwidujemy niezależną prokuraturę

 

Podczas środowej debaty w Sejmie minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro przypomniał, że wcześniej posłanka PO "postawiła tezę, że za to, co dziś stało się w Nowym Sączu, odpowiedzialność bierze rząd Prawa i Sprawiedliwości".


- Jeśli kogoś za to zdarzenie krytykować, a my do tej krytyki się przychylamy, to niezależną prokuraturę. To niezależna prokuratura powołana i wykreowana przez Platformę Obywatelską, dziś zaangażowała się w akcję polityczną, by nie powiedzieć prowokację i wysłała policję do młodego internauty - powiedział Ziobro.

 

- Koniec z tymi prowokacjami. Po to właśnie likwidujemy tę niezależną prokuraturę. Policja jest zobowiązana realizować decyzje prokuratury. Gdyby tego nie wykonała narażałaby się na odpowiedzialność karną. To prokuratura nakazała dziś rano wejść do domu młodego internauty i to jest skandal. Chcemy, aby takie skandale nie miały miejsca - dodał szef resortu.

 

 

Jaki: żądamy wyjaśnień od prokuratora Seremeta

 

Na specjalnie zwołanej konferencji głos w sprawie zabrał również wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki. Przytoczył on m.in. głośną sprawę z maja 2011 roku, kiedy uzbrojeni funkcjonariusze ABW weszli o 6 rano do mieszkania właściciela satyrycznej strony AntyKomor.pl i zarekwirowali mu komputer pod zarzutem obrazy prezydenta.

 

– Tutaj mamy dokładnie taką samą sytuację. To jest właśnie ta prokuratura stworzona przez Platformę Obywatelską, kierowana przez prokuratora Seremeta i zachowuje się dokładnie tak samo - stwierdził Jaki. - Uważamy, że wolność w internecie oraz wolność jako wartość mają fundamentalne znaczenie, dlatego nie będziemy się godzili na takie postępowanie i żądamy od prokuratora Seremeta wyjaśnienia, jak mogło do takiej sytuacji dojść.

 

Zdaniem wiceministra, internautę można było "wezwać w normalnym trybie nie wchodząc mu do domu i nie zajmując jego rzeczy". - Jeżeli będziemy godzili się na takie zachowanie to jest to zgoda na państwo opresyjne wobec swoich obywateli. (...) Internet to jest synonim wolności i nie możemy pozwolić na to, by ktokolwiek naruszał tę wolność - podsumował wiceminister.

 

Polsat News