- Gdybym tak, jak twierdzą sędziowie, był gorliwym sprawcą prześladowań Żydów, to nagradzano by mnie za to m.in. awansem. Nie odniosłem jednak żadnych korzyści - napisał w liście Eichmann.

 

Dodał też, że "nie jest w stanie pogodzić się z wyrokiem sądu". - Proszę Waszą Ekscelencję o to, by skorzystał z przysługującego mu prawa i polecił nie wykonywać wyroku śmierci - apelował.

 

Argumenty Eichmanna nie spowodowały jednak zmian decyzji izraelskich władz. Niemiec był przecież pracownikiem Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy i odpowiadał za logistykę Holocaustu organizując transporty Żydów do obozów zagłady.

 

Aresztowanie i proces nazisty

 

Po zakończeniu II wojny światowej Eichmann uciekł do Argentyny, gdzie ukrywał się pod fałszywym nazwiskiem. Izraelskim służbom wywiadowczym udało się go namierzyć dopiero w roku 1948 w Buenos Aires.

 

W kwietniu 1961 r. Eichmann stanął przed Sądem Okręgowym w Jerozolimie, gdzie odpowiadał za popełnione podczas wojny zbrodnie. 31 maja 1962 roku usłyszał ostateczny wyrok śmierci przez powieszenie, który wykonano na nim tuż po północy. Jego ciało skremowano, a prochy wsypano do morza.

 

Adolf Eichmann został skazany za zbrodnie przeciwko ludzkości, zbrodnie wojenne przeciwko Żydom, zbrodnie przeciwko innym narodowościom oraz przynależność do zbrodniczych organizacji.

 

timesofisrael.com, bbc.com