Szef sejmowej Komisji Finansów poinformował na twitterze, że posłowie są zainteresowani wyjaśnieniami największego polskiego banku, dotyczącymi podwyżek opłat.

 

 

Bank PKO BP, w którym Skarb Państwa jest dominujących akcjonariuszem, zdecydował się podnieść opłaty klientom detalicznym. Zmiany w cenniku wejdą w życie w maju tego roku.


Posiadacze niektórych kont zapłacą więcej za ich prowadzenie, jeśli wpływy na rachunek są zbyt niskie. Wzrośnie też opłata za prowadzenie konta walutowego oraz  oszczędnościowego. Wzrasta też koszt autoryzacji przelewu.


Część klientów więcej zapłaci też za korzystanie z bankomatów innej sieci niż PKO BP, będą też musieli płacić drożej za przelewy. Bank podnosi też opłaty za kredyty studenckie.


Politycy PiS uważali, że PKO BP nie podwyższy opłat


Jesienią ubiegłego roku minister finansów Paweł Szałamacha sugerował, że nawet jeśli banki podniosą ceny usług z powodu nałożonego na nie podatku, to PKO BP jako instytucja kontrolowana przez państwo, ceny obniży i przejmie klientów od droższych konkurentów.


Ustawa o podatku od niektórych instytucji finansowych przewiduje, że od lutego 2016 roku banki, firmy ubezpieczeniowe, SKOK-i i firmy pożyczkowe będą obłożone nowym podatkiem, wynoszącym rocznie 0,44 proc. wartości ich aktywów.
 
W przypadku banków i SKOK-ów podatek obejmie instytucje o aktywach wyższych niż 4 mld zł. Dla ubezpieczycieli ten próg to 2 mld zł, a dla firm pożyczkowych - 200 mln zł. Ustawa zakłada też, że firmy nie będą mogły się sztucznie dzielić, aby uniknąć nowego podatku. Limit aktywów powyżej których będą płacić podatek, dotyczy nie pojedynczych spółek, ale całej grupy kapitałowej.
 

polsatnews.pl