W wyborach udział wzięło 52 proc. uprawnionych, których w sumie jest ok. 20 tys. - członkowów PO płacących składki członkowskie. Wśród wszystkich głosów, które oddano w wyborach głosów ważnych oddano 94,2 proc.  91 proc. zdobył Grzegorz Schetyna.

 

Wyniki wyborów ogłoszono na spotkaniu, w którym wzięło udział kilkuset działaczy PO: parlamentarzystów, europosłów, samorządowców i działaczy młodzieżówki. Po południu pojadą do Jachranki na pierwsze wyjazdowe posiedzenie klubu PO pod rządami nowego przewodniczącego partii.

 

Konkurenci wykruszyli się po drodze

 

Nowy przewodniczący Platformy Obywatelskiej był jedynym kandydatem, który wystartował w wyborach o przywództwo w partii. Wcześniej z wyścigu wycofali się były minister sprawiedliwości Borys Budka i były minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak.


Były szef MON zrezygnował ze startu w wyborach 31 stycznia 2015 roku wzywając jednocześnie swych zwolenników do wspierania Grzegorza Schetyny. - Dzisiaj inne sprawy są dla nas ważniejsze. Trzeba działać razem - powiedział Siemoniak. Podczas wspólnej konferencji obaj posłowie PO zadeklarowali współpracę.


Borys Budka z ubiegania się o fotel przewodniczącego PO wycofał się już na początku grudnia ubiegłego roku. On także namawiał do oddania głosów na Grzegorza Schetynę. - Są takie momenty w historii, kiedy polityk musi schować własne ambicje - powiedział informując o rezygnacji ze startu w wyborach.


Dolnośląski baron posłem z Kielc


Grzegorz Schetyna ma 53 lata, pochodzi z Opola. W ławach poselskich zasiada nieprzerwanie od 1997 roku. Od 2007 do 2009 roku był wicepremierem i ministrem spraw wewnętrznych i administracji w rządzie Donalda Tuska, od 2010 do 2011 roku zajmował stanowisko marszałka Sejmu VI kadencji. W 2014 rok objął tekę ministra spraw zagranicznych w rządzie Ewy Kopacz. W nowym parlamencie, do którego dostał się starując jako lider PO w okręgu kieleckim, został przewodniczącym sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych.


Schetyna z Platformą Obywatelską związany jest od 2001 roku - wcześniej działał w Kongresie Liberalno-Demokratycznym, który w 1994 roku połączył się Unią Demokratyczną, w wyniki czego powstała Unia Wolności. W latach 2001–2003 i 2004–2010 pełnił funkcję sekretarza generalnego Platformy Obywatelskiej, a w latach 2010-2013 był I wiceprzewodniczącym partii. Kierował też jej dolnośląskimi strukturami do października 2013.


"Naszą aktywnością będzie ulica"


Grzegorz Schetyna, zabiegając o poparcie członków PO, zapowiadał, jeszcze przed wycofaniem się Tomasza Siemoniaka, że po wyborach zapoczątkowana zostanie "przygotowana przez Platformę ofensywa". - Przedstawimy nową odświeżoną Platformę, z nowym wizerunkiem, nowym pomysłem i nowym liderem - mówił w programie "Gość Wydarzeń" w Polsat News w połowie grudnia 2015 roku.


Na początku stycznia tygodnik "Newsweek" opublikował taśmy ze spotkania Schetyny ze stołecznymi działaczami PO. Według nagrań, jako kandydat na przewodniczącego partii, przedstawił działaczom m.in. receptę na bycie w opozycji. Mają nią być uliczne demonstracje i działalność międzynarodowa.

 

"Jeżeli będzie utrzymane takie tempo konfliktu, na pewno naszą aktywnością będzie ulica. A także Europa.  Byłem w zeszłym tygodniu w Brukseli, rozmawiałem tam z politykami, oni są kompletnie zszokowani" - mówił na nagraniach Schetyna.


Zapewniał też, że jeśli zajdzie taka potrzeba, na manifestację przeciwko PiS przywiezionych zostanie nawet "milion osób".


"W całej rozciągłości te nagrania są prawdziwe"


Tuż po publikacji tygodnika Schetyna wystąpił na wspólnej konferencji z Tomaszem Siemoniakiem i Borysem Budką, gdzie były minister spraw zagranicznych przyznał, że "w całej rozciągłości te nagrania są prawdziwe".

 

- Wyjście na ulice pojawi się jako konieczność polityczna wtedy, gdy zabraknie możliwości funkcjonowania w parlamentarnej opozycji. Kiedy debata będzie kneblowana, demonstracje w sposób naturalny będą się pojawiać - tak Grzegorz Schetyna skomentował nagrania z zamkniętego spotkania Platformy.