Decyzją Komendanta Głównego Policji zostali odwołani dwaj zastępcy szefa BSW, naczelnik zarządu i naczelnik  wydziału, i przeniesieni do pracy w garnizonie warszawskim. To Komendant Stołeczny Policji przydzielił ich do pracy w komisariacie kolejowym, komisariacie metra oraz wydziale ochrony placówek dyplomatycznych.

 

Rzecznik: nie wierzę

 

Rzecznik Komendanta Głównego Policji mł. insp. Marcin Szyndler przyznał, że nowi szefowie BSW dobrali sobie nowych współpracowników. Podkreślił, aby zmian nie łączyć z trwającym w Biurze audytem dotyczącym inwigilacji dziennikarzy.

 

Jak powiedział polsatnews.pl mł. insp. Szyndler , nie wierzy, że oficerowie trafili do budki przy ambasadzie.

 

Zdaniem rzecznika Komendanta Stołecznego Policji, oficerowie nie muszą pełnić funkcji kierowniczych. - Dwie z tych osób przebywają na zwolnieniu lekarskim - dodał rzecznik.

 

radiozet.pl, polsatnews.pl