- Sensem tego forum "nie są żadne uzgodnienia" - zaznaczył Zanussi. - Nie wydajemy żadnych komunikatów, tylko chcemy podtrzymać znajomość i wymianę poglądów - z którymi się często nie zgadzamy - wyjaśnił reżyser. Mówiąc o Polsko-Rosyjskim Forum Dialogu Obywatelskiego, podkreślał, że biorą w nim udział przedstawiciele środowisk artystycznych, naukowych, politycznych oraz mediów z obu krajów. 

 

Sens dialogu w nieformalnym kontakcie

 

- Sens tego dialogu jest przede wszystkim w tym, że pewna liczba ludzi z Polski i z Rosji posiada nieformalny kontakt. A tego kontaktu nam często brakuje. Czasami ten kontakt bywa przydatny do takiej wymiany informacji, która nie ma oficjalnego charakteru - wyjaśnił.

 

Jak mówił, "to nie jest pole działalności publicznej". "To jest dialog, który prowadzimy między sobą, chodzi o to, żebyśmy utrzymali nasze wzajemne znajomości". - Jest wola kontynuowania tego dialogu - podkreślił Zanussi. - Forum istnieje chyba już od ośmiu lat. W ostatnim czasie obrady się jednak nie odbyły. Uważaliśmy, że okoliczności były niesprzyjające i nasze spotkanie się nie odbyło - powiedział Zanussi.

 

Zaplanowane posiedzenie Forum

 

W tym roku spotkanie jest planowane, "mimo że okoliczności dalej są dosyć trudne". - Spodziewamy się, że to będzie u schyłku zimy czy na początku wiosny - powiedział reżyser. W poprzednich obradach forum, organizowanego naprzemiennie w Rosji i w Polsce, brało udział po kilkunastu reprezentantów z każdego z krajów. Zanussi spodziewa się, że w przypadku kolejnego spotkania będzie podobnie. Poprzednie obrady Polsko-Rosyjskiego Forum Dialogu Obywatelskiego odbyły się w 2013 r.

 

W poniedziałek szef MSZ Witold Waszczykowski zapowiedział, że zwróci się do reżysera Krzysztofa Zanussiego, z pytaniem czy nie podjąłby się wznowienia "grupy dialogu" z Rosją". - Rosjanie dali sygnał, że chcieliby dalej rozmawiać, chcieliby np. wrócić do niektórych form dialogu, które były kiedyś - powiedział minister, uznając to za "optymistyczny" efekt rozmów, jakie odbył jego zastępca Marek Ziółkowski w Moskwie z jego rosyjskim odpowiednikiem Władimirem Titowem.

 

PAP