Wcześniej z akcji górskiej zrezygnował duet Adam Bielecki - Jacek Czech.

 

Mackiewicz wspinał się na Nanga Parbat szóstą zimę z rzędu, a po raz trzeci wspólnie z Francuzką Elisabeth Revol. Para himalaistów dotarła w tym roku do wysokości około 7400 m, ale z powodu zmiany pogody i znacznego spadku temperatury wycofała się w sobotę z próby ataku szczytowego. Obecnie pogoda nie pozwala na wejście, a Revol musi wrócić do obowiązków zawodowych.

 

"To koniec, więcej tu nie przyjadę"

 

Dla Mackiewicza była to najprawdopodobniej ostatnia zimowa przygoda z Nanga Parbat. - To koniec, więcej tu nie przyjadę. W ogóle to chyba koniec z himalaizmem - powiedział Mackiewicz polskiemu dziennikarzowi Dominikowi Szczepańskiemu przebywającemu w bazie pod szczytem.

 

Jak podał pakistański portal poświęcony himalaizmowi, wyprawę od strony Rupal zakończyła też grupa podróżnika Marka Klonowskiego. Według informacji Polaków dotarli oni na tej drodze do wysokości około 7500 m.

 

Niezdobyty o tej porze roku szczyt dalej chcą atakować, po przeczekaniu załamania pogody w bazie, od strony Diamir: grupa Baska Alexa Txikona - są w niej Włoch Daniele Nardi i Pakistańczyk Ali Sadpara oraz Włosi Tamara Lunger i Simone Moro. Ci pierwsi założyli obóz III na wysokości 6700 m i zabezpieczyli linami najtrudniejszy odcinek wspinaczki na drodze Kinshofera do tej wysokości. Zamierzaja podjąć próbę ataku szczytowego, gdy warunki pogodowe ulegną poprawie.

 

Polacy - zimowi rekordziści

 

Zimowy rekord na Nanga Parbat należy do Polaków. 7850 m jako jedyny himalaista uzyskał Zbigniew Trzmiel podczas ekspedycji kierowanej przez Andrzeja Zawadę w 1997 roku. W 2015 roku do wysokości ok. 7700 dotarli Txikon-Nardi i Sadpara oraz Mackiewicz i Revol, którzy wycofali się z próby ataku szczytowego po tym jak Polak wpadł do szczeliny.

 

Leżąca w Himalajach Zachodnich Nanga Parbat to jeden z dwóch niezdobytych zimą ośmiotysięczników; drugim jest K2 w Karakorum. Na 10 spośród 14 ośmiotysięczników jako pierwsi zimą wspięli się Polacy, w tym na jeden - Sziszapangmę - wspólnie z Włochem Moro.

 

PAP