Ustawa będzie dotyczyć osób zamieszkujących azjatycką część byłego ZSRR. Pierwszeństwo w powrocie mają mieć osoby represjonowane i ich potomkowie. Repatriacją objęci byliby również małżonkowie i dzieci tych osób.


Anna Maria Anders przedstawiając założenia projektu nowej ustawy o repatriacji zaznaczyła, że w ciągu 10 lat wszyscy potomkowie represjonowanych będą mogli wrócić do Polski. Szczegóły nowego projektu mają być znane w ciągu kilku tygodni.


- Pierwszeństwo musi być dla naszych rodaków, którzy zostali na Wschodzie i chcą wrócić do kraju - odpowiedziała Anders na pytania dziennikarzy o pomoc dla repatriantów w kontekście pomocy dla imigrantów udzielanej przez Polskę.


Przeniesienie odpowiedzialności na administrację centralną


Rząd zakłada pozostawienie dotychczasowej drogi repatriacji - przez zaproszenie przez samorząd oraz chce wprowadzić nową - w formie pomocy organizowanej przez władze centralne. W przypadku drugiej opcji repatrianci mieliby mieć zapewnione pół roku pobytu w ośrodku, zagwarantowany kolejny rok utrzymania oraz wynajem mieszkania.


- Odpowiedzialność za proces repatriacyjny przejmie administracja centralna. Do tej pory realizowały ten obowiązek samorządy i to nie działało - podkreśliła Anders. Według PAP, rząd planuje powołać specjalnej pełnomocnika i pełnomocników wojewódzkich.


Zasiłki dla repatriantów


Przybyłym do ojczyzny przysługiwałyby także zasiłki: transportowy, na zagospodarowanie, szkolny i na wynajem mieszkania.


Poseł PiS Michał Dworczyk poinformował także, że poza zasiłkiem transportowym na zaadaptowanie w kraju przewidziane będą także zasiłki dla tych, którzy będą chcieli wynająć mieszkanie. - Nowością będzie możliwość dofinansowania dla samorządów, które będą chciały przekazać lokale komunalne repatriantom, około 30 proc. wartości tych lokali z budżetu - wyjaśnił.  

          
Pierwsi repatrianci w Polsce w drugim półroczu  

                     
- To jest kilkaset milionów złotych - powiedział o szacunkowych kosztach nowych rozwiązań prawnych minister w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Henryk Kowalczyk. - W tej chwili trwają obliczenia skutków regulacji. Na ten rok w budżecie zaplanowanych jest 30 mln zł. Chcielibyśmy, aby ta ustawa weszła w życie w drugiej połowie roku i te 30 mln zł już można byłoby spożytkować na cel sprowadzenia repatriantów ze Wschodu. Chcielibyśmy, żeby w drugim półroczu pierwsi repatrianci mogli powrócić do Polski - podkreślił.