Wart 4 mln funtów jacht należący do rosyjskiego przedsiębiorcy był zacumowany w porcie tureckiego miasta Fethiye na południowym zachodzie Turcji.

 

Płonący jacht został odholowany od innych jednostek, aby uniemożliwić rozprzestrzenienie się ognia. Następnie "Queen Anna" trafiła na płytkie wody poza mariną, gdzie zatonęła w nocy.

 

Kapitan jachtu trafił do szpitala z powodu zatrucia dymem. Jego życiu nie zagraża jednak niebezpieczeństwo.

 

 

independent.co.uk