Według USGS epicentrum znajdowało się 62 km na północ od miasta Al-Husajma, na północy Maroka, i 164 km na południowy wschód od Gibraltaru. Wstrząsy nastąpiły o godz. 4.22, na głębokości 10 km. USGS oceniało, że "jest mało prawdopodobne, by były ofiary".

 

Z kolei hiszpański krajowy instytut geograficzny podaje, że miały one silę 6,3 w skali Richtera.

 

 

Wstrząsy były odczuwalne w wielu hiszpańskich miastach, w tym w Maladze, Kordobie, Grenadzie, Antequera i w Melilli, hiszpańskiej enklawie na afrykańskim wybrzeżu Morza Śródziemnego, gdzie wiele osób wyszło na ulice. - Strażacy dostają wiele wezwań od mieszkańców zaniepokojonych trzęsieniem - poinformował korespondent agencji EFE w Melilli. 

 

Na razie nie wiadomo, czy ktoś zginął ani czy wstrząsy wywołały poważne straty.

 

W poniedziałek szkoły w Melilli będą zamknięte, by ustalić stopień zniszczeń.

 

- Na razie mamy tylko straty materialne, ale nie są one poważne - powiedział w hiszpańskim radiu Cadena Ser przedstawiciel władz Melilli Isidro Gonzalez. Jak tłumaczył, niektóre budynki mają pęknięcia, w niektórych zawaliły się balkony i fasady.

 

W lutym 2004 r. w trzęsieniu ziemi o sile 6,3 w skali Richtera w mieście Al-Husajma zginęło 640 osób.


PAP