Usunięto minę z dna Martwej Wisły. Morsy mają zakaz kąpieli, bo trzeba ją zneutralizować

Polska
Usunięto minę z dna Martwej Wisły. Morsy mają zakaz kąpieli, bo trzeba ją zneutralizować
fot.mat prasowe Polskiej Marynarki Wojennej

Niemiecka mina morska, która leżała na dnie na wysokości Twierdzy Wisłoujście pochodzi z okresu II wojny światowej. Ważący 987 kg, wypełniony heksanitem (materiałem wybuchowym o dużej sile rażenia) niewybuch został bezpiecznie odciągnięty w głąb Zatoki Gdańskiej gdzie zostanie zdetonowany. Na czas operacji zamknięto dla ruchu część dzielnicy Nowy Port oraz półwysep Westerplatte.

Długa na 2,6 metra mina typu GC zalegała na dnie Martwej Wisły na wysokości Twierdzy Wisłoujście. W niedzielę rano nurkowie-saperzy z 8 Flotylli Obrony Wybrzeża ze Świnoujścia podczepili minę pasami do specjalnego balonu, który uniósł ją na wysokość około 2 metrów od dna rzeki. Tak oporządzony niewybuch został powoli przetransportowany do ujścia Martwej Wisły, gdzie w poniedziałek zostanie zdetonowany.

 

Na czas operacji zamknięto dla ruchu część dzielnicy Nowy Port oraz półwysep Westerplatte.

 

Nie wpuszczano tam aut, wstrzymano też ruch tramwajów i autobusów. Jak poinformował Michał Piotrowski z biura prasowego gdańskiego magistratu, ruch został już przywrócony.

 

Uwaga morsy, zakaz kąpieli

 

Do poniedziałku, do momentu neutralizacji miny na plażach w Gdańsku i Sopocie obowiązuje zakaz kąpieli (zimą z takiej możliwości często korzystają członkowie miejscowych klubów morsów).

 

 

 

W poniedziałek saperzy zneutralizują minę. Jak poinformował dyrektor Urzędu Morskiego w Gdyni Andrzej Królikowski, operację poprzedzi płoszenie - z pomocą huku, ryb i ptaków.

 

- Przeprowadzą je, z użyciem specjalnych naboi, pracownicy specjalistycznej firmy. Dopiero, gdy dadzą oni znać, że akwen jest gotowy, do pracy przystąpią saperzy- zaznaczył Królikowski.

 

Na dnie Zatoki Gdańskiej wciąż są niewybuchy

 

Dyrektor wyjaśnił, że - mimo prowadzonego systematycznie od kilkudziesięciu lat sondowania dna Zatoki Gdańskiej i mających w niej swoje ujście rzek, nadal znajdowane są niewybuchy.

 

- Wynika to z postępu technologicznego udoskonalania urządzeń służących do badania dna. Dziś możemy penetrować ziemię trzy metry w głąb, znajdujemy obiekty, których urządzenia poprzedniej generacji nie były w stanie wykryć - powiedział Królikowski.

 

Ostatnia operacja neutralizacji dużych niewybuchów zalegającego na dnie, miała miejsce w marcu ub. r. w Gdyni. Usunięto wówczas pięć dużych niewybuchów znalezionych na dnie Zatoki Gdańskiej oraz na terenie gdyńskiego portu.

 

PAP/trojmiasto.pl/kapieliska.pl

 

Az/kan

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze