Rzecznik Urzędu w Wiesbaden potwierdził, że w noc z 31 grudnia na 1 stycznia doszło "w kilku landach do przestępstw o podobnym charakterze". Odmówił jednak podania szczegółów.


Ponad tysiąc zgłoszeń w Nadrenii Północnej-Westfalii


Z raportu wynika, że w Hesji zgłoszono 31 przypadków molestowania seksualnego, znieważenia i kradzieży. W Bawarii policja odnotowała 27 takich przypadków, w Badenii-Wirtembergii - 25, a w Bremie 11. "Sueddeutsche Zeitung" podaje, że do tego rodzaju przestępstw miało nie dojść w Meklemburgii, Saksonii-Anhalcie, Szlezwiku-Holsztynie i Turyngii.


Do tej pory osoby poszkodowane z Kolonii i innych miast Nadrenii Północnej-Westfalii złożyły ponad tysiąc zawiadomień o przestępstwie. Pojawiły się także informacje o podobnych zdarzeniach w Hamburgu.


Republika Federalna Niemiec składa się z 16 landów.


Większość sprawców z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu


Najczęściej popełnianym wykroczeniem były kradzieże oraz przestępstwa na tle seksualnym. Autorzy raportu twierdzą, że nie ma przesłanek, na podstawie których można byłoby stwierdzić, że napaści były wcześniej zaplanowane. Nie stwierdzono także powiązań ze zorganizowaną przestępczością. Większość sprawców ataków pochodzi z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu.


Dotychczas uwaga mediów i opinii publicznej koncentrowała się na Kolonii, gdzie w noc sylwestrową przed dworcem głównym i katedrą doszło do masowych napaści seksualnych i rabunkowych na kobiety. Grupki mężczyzn tworzyły sztuczny tłok, osaczały kobiety i napastowały je, a następnie okradały. Zbyt słabe siły policyjne przez wiele godzin nie były w stanie opanować sytuacji.

 

PAP