Dzień wcześniej Barcelona pokonała na wyjeździe Malagę 2:1 po golach Munira El Haddadiego i Lionela Messiego, dzięki czemu wyprzedziła prowadzący dotychczas w tabeli zespół Atletico. Podopieczni Diego Simeone mogli wrócić na szczyt tabeli, ale pod warunkiem zwycięstwa w niedzielę u siebie nad Sevillą.

 

Tak się nie stało. Ekipie z Madrytu nie pomógł nawet fakt, że Sevilla od 61. minuty grała w dziesiątkę po drugiej żółtej kartce dla Vitolo. To pierwsza strata punktów Atletico w lidze po czterech kolejnych zwycięstwach. Gospodarzom na pocieszenie pozostał fakt, że w piątym spotkaniu z rzędu w ekstraklasie nie stracili bramki.

 

Prowadząca Barcelona i wicelider Atletico zgromadziły dotychczas po 48 punktów. Katalończycy, z uwagi na występ w grudniowych klubowych mistrzostwach świata, mają jeszcze zaległe spotkanie ze Sportingiem Gijon.

 

Real Madryt (obecnie 43 pkt) gra na wyjeździe z Betisem Sewilla.

 PAP