Janvier oświadczył agencji Associated Press, że wśród ofiar śmiertelnych jest jego 23-letnia córka Marie, która była nauczycielką w miejscowej szkole. Czwartą ofiarą był inny nauczyciel. Co najmniej kilka dalszych osób zostało rannych, w tym dwie ciężko. Zabójca został zatrzymany przez policję.

 

Najpierw zabił swoich braci

 

Z nieoficjalnych informacji policji wynika, że zabójca najpierw zastrzelił swoich dwóch młodszych braci w domu, po czym poszedł do szkoły gdzie zastrzelił pozostałe dwie osoby. Władze nie ujawniły motywów sprawcy ani jego personaliów, podobnie jak nazwisk ofiar. Janvier wyraził przypuszczenie, że tragedia była prawdopodobnie rezultatem nieporozumień rodzinnych. - Nie jestem na 100 proc. pewny co naprawdę się stało, ale rozpoczęło się to w domu, a skończyło w szkole - powiedział.

 

Ranni przewiezieni zostali do pobliskiego niewielkiego szpitala Keewatin Yatthe mającego zaledwie 16 łóżek. Rzecznik lokalnych władz poinformował, że wysłano tam dodatkowych lekarzy i pielęgniarki. Dwóch najciężej rannych przewieziono do największego miasta prowincji - Saskatoon.

 

Zabójca jest w areszcie

 

- Rzekomy sprawca znajduje się w areszcie. Policja zapewniła mnie, że sytuacja jest pod kontrolą. Bez wątpienia to najgorszy koszmar dla każdego rodzica. Wszyscy, w całym kraju, myślimy o rodzinach i społeczności, w której doszło do tej tragedii. - powiedział premier Kanady Justin Trudeau, który przebywa w szwajcarskim Davos na Światowym Forum Ekonomicznym. Trudeau, informując o tragedii, mówił początkowo o pięciu ofiarach śmiertelnych.

 

Kompleks szkół i placówek opieki przedszkolnej, w którym uczy się ok. 900 dzieci, został zamknięty. Kierownictwo obiektu zaapelowało na Facebooku do osób postronnych o powstrzymanie się od utrudniania śledztwa. Do strzelaniny doszło w budynku mieszczącym odpowiedniki polskiej szkoły podstawowej i średniej.

 

Społeczność w szoku

 

- Wybiegłem przed szkołę. Wszyscy krzyczeli, słyszałem sześć, może siedem strzałów zanim wydostałem się na zewnątrz. Myślę, że potem było ich więcej - relacjonował telewizji CBC jeden z uczniów Noel Desjarlais.  Wódz lokalnego plemienia Indian Clearwater River Dene, Teddy Clark, powiedział, że cała społeczność "jest w szoku". - Próbujemy jakoś dojść do siebie i zrozumieć coś z tego co się stało. Teraz nie wygląda to dobrze - powiedział Clark kanadyjskiej telewizji CBC.

 

Był to najtragiczniejszy tego rodzaju incydent w Kanadzie od ponad 26 lat, czyli od 1989 r. kiedy podczas strzelaniny w politechnicznej szkole średniej w Montrealu zginęło 14 uczniów. W Kanadzie obowiązują ostrzejsze przepisy regulujące dostęp do broni palnej niż w sąsiednich Stanach Zjednoczonych i do strzelanin w szkołach i innych miejscach publicznych dochodzi stosunkowo rzadko.

 

Niewielka miejscowość La Loche położona jest w odległości ok. 600 km na północ od Saskatoon, na terenie rezerwatu Indian, w słabo zaludnionym terenie. Zamieszkała jest przez społeczność indiańską liczącą ok. 3 tys. osób.

 

PAP