Astronom przypomniał, że do 2006 roku Układ Słoneczny liczył dziewięć planet. - Później nastąpiła zmiana. Pluton został zdegradowany dlatego, że takich obiektów jak on w podobnej odległości od słońca zaczęto odkrywać coraz więcej - wyjaśnił dr Ziołkowski.


- W tym czasie odkryto tzw. drugi pas planetoid, w którym Pluton jest jednym z obiektów i krąży po nietypowej orbicie - wyjaśnił naukowiec.


Dziewiąta planeta


Kilka dni temu nastąpiła zmiana. O "Dziewiątej Planecie" napisali specjaliści do badań dalekich obiektów w Układzie Słonecznym, naukowcy Konstantin Batygin oraz Michael E. Brown z instytutu Caltech w Pasadenie (USA) w artykule "The Astronomical Journal". Hipotetyczna planeta może - według autorów artykułu - okrążać Słońce raz na 10-20 tysięcy lat, w odległości średnio dwudziestokrotnie większej niż Neptun. Jej masa miałaby być 10 razy większa niż masa Ziemi.


- Hipoteza rzeczywiście wiarygodna - ocenił astronom na antenie Polsat News. W rozmowie z Joanną Górską wyjaśnił, że na trop planety mogło naprowadzić nietypowe zachowanie niektórych obiektów w drugim pasie planetoid. Chodzi o grupowanie się ich mniej więcej w tym samym miejscu w przestrzeni kosmicznej.


- Okazało się, że to nie jest czysty przypadek. Musi być fizyczna przyczyna tego grupowania się i zaczęto szukać. Znaleziono jedno wiarygodne wytłumaczenie: to efekt oddziaływania grawitacyjnego jeszcze jednej dużej masy, która krąży wokół Słońca - wyjaśnił dr Ziołkowski.


Trudna do odkrycia


- Planety nie świecą własnym światłem, tylko odbitym światłem słonecznym - powiedział astronom. Mimo, że obiekt jest duży, jest bardzo daleko, przez co dociera do niego bardzo niewiele promieni słonecznych. - Jest to obiekt niezwykle trudny do zaobserwowania - ocenił naukowiec.

 

Polsat News, PAP, fot. PAP/EPA