1 stycznia wzrosły na Białorusi ceny za wodę i wywóz śmieci, a 7 stycznia do opłat za prąd i gaz włączono VAT, w związku z tym podskoczyły one o 20 proc. Zdaniem ekspertów spowoduje to, że w lutym Białorusini otrzymają rachunek za usługi komunalne przekraczający co najmniej o 25 proc. poziom z grudnia.

 

Białoruscy eksperci szacują, iż mieszkańcy typowego dwupokojowego mieszkania w Mińsku zapłacą w sezonie grzewczym za usługi komunalne co najmniej 450 tys. rubli białoruskich, czyli 90 zł miesięcznie.

 

Opłaty za wiele mediów i usług dla ludności są na Białorusi niższe od realnych kosztów. W grudniu 2015 roku wicepremier Anatol Kalinin zapowiedział, że od 2017 roku mieszkańcy będą pokrywać 100 proc. kosztów usług komunalnych. Według państwowej prasy w grudniu 2015 roku mieszkańcy Mińska opłacali je zaledwie w 32 proc.

 

Szef misji Międzynarodowego Funduszu Walutowego na Białorusi David Hoffman stwierdził w ubiegłym roku, że Białoruś powinna przeprowadzić szereg głębokich reform strukturalnych. Konieczna jest według niego m.in. liberalizacja cen, w tym podniesienie opłat za usługi komunalne i transport publiczny do poziomu, gdy będą w pełni pokrywać koszty tych usług. Zdaniem MFW pozwoli to zmniejszyć obciążenie finansowe przedsiębiorstw, które zgodnie z praktykowanym na Białorusi subsydiowaniem obecnie płacą zawyżone stawki za energię elektryczną.

 

Rząd Białorusi zabiega obecnie o kredyt MFW w wysokości 3 mld dolarów. W marcu 2015 roku Białoruś spłaciła ostatnią ratę poprzedniego kredytu MFW. Minister finansów Białorusi Uładzimir Amaryn powiedział, że w tym roku na spłatę i obsługę zadłużenia zagranicznego jego kraj będzie musiał przeznaczyć około 3,3 mld dolarów.

 

PAP